Lifestyle Uroda

Żeby lato było piękne, wiosną trzeba popracować

24 marca 2017

 

Choć aura za oknem na to nie wskazuje, od kilku dni jest z nami wiosna. To ostatni dzwonek, aby wziąć swoje cztery litery w garść i zrobić coś tylko dla siebie. Chciałabym pokazać Wam kilka moich sposobów na lepszy wygląd i samopoczucie latem, które wprowadzam w życie wraz z nastaniem wiosny. Ciekawi?

Lubię ważne daty i okresy. Każdy początek czegoś, obojętnie, czy mowa o porze roku, nowym roku, związku, pracy, czy też innych okolicznościowych datach jest dla mnie doskonałym pretekstem do zainicjowania zmian. To dla mnie forma mobilizacji i sprawdzenia samej siebie oraz tego, co po upływie wyznaczonego czasu udało mi się zrealizować. Nie inaczej jest z wiosną, bo jest już bardzo blisko lata (sezon bikini), ale wystarczająco daleko, aby móc wprowadzić zmiany. Zmiany na lepsze.
Przedstawiam Wam kilka moich sposobów, które wprowadziłam w życie wraz z nastaniem 20. marca w kalendarzu.

 

Szczotko, szczotko, hej szczoteczko

 

Tak jest, szczotkowanie! Ze szczotką nie rozstaję się już dobrych kilka lat, choć naszą relację określiłabym raczej jako trudną. W ciągu roku często jesteśmy w separacji z powodu mojego lenistwa, jednak efekty, jakie daje zmuszają mnie do znalezienia dla niej miejsca na stałe w codziennej pielęgnacji. Początek wiosny jest doskonałym powodem, aby ponownie za nią chwycić i nie rozstawać się przynajmniej do końca lata. Najgorzej, jak zawsze, zacząć i wytrzymać pierwszy tydzień. Później szczotkowanie wchodzi w krew i jest na tyle przyjemne i efektywne, że opuszczony masaż wzbudzi w nas ogromne wyrzuty sumienia. Nie polecam.Teraz kilka faktów przemawiających ZA tą formą masażu:

 

– to doskonały peeling usuwający wszelkie krosteczki i szorstkości, a skóra po nim jest gładziutka jak pupcia niemowlaka
– pobudza krążenie, sprzyja usuwaniu toksyn z organizmu
– ujędrnia, napina, wygładza istniejące rozstępy, jest pogromcą cellulitu
– daje przyjemne uczucie mrowienia, a skóra lepiej przyjmuje odżywcze składniki z balsamów.

 

Moją szczotkę kupiłam w Rossmannie za ok 10 zł. Ma już chyba 4 lata, a mimo to świetnie się trzyma.Wykonuję jedynie masaż dolnej części ciała w tym brzucha, zaczynajac posuwistymi ruchami z dołu na górę, od pięt w kierunku pośladków. Na jedną nogę przeznaczam 4 minuty( ze stoperem w ręku). Brzuch masuję ok minuty okrężnymi ruchami, a kończę posuwistymi. Szczotkuję się przeważnie przed kąpielą. Zawsze było mi szkoda tych prawie 10 minut, ale rezultaty ostatecznie przekonały mnie do jej codziennego używania. Już po kilku masażach można zauważyć zmianę w postaci napięcia i wygładzenia skóry. Po każdym kolejnym jest coraz lepiej, a poprawę widać gołym okiem. Potrzebna jest tylko systematyczność.

Nawilżenie

 

Po okresie grzewczym moja skóra jest mocno przesuszona. Najważniejsze jest jej nawilżanie od środka, jednak ciężko jest wyrobić nawyk sięgania po wodę. Zwykle pijemy, kiedy mamy pragnienie, a to już sygnał, że jesteśmy lekko odwodnieni. Każda z nas wie, jak fatalnie taki stan rzeczy odbija się na naszym ogólnym wyglądzie i samopoczuciu. Według badań powinniśmy przyswajać ok 2,5 l płynów, ale spokojnie, w każdej postaci, zaliczamy do nich zupy, herbaty i soki z owoców. Nie mniej jednak, w tych płynach powinno znaleźć się minumum 1,5 l czystej wody. Jeżeli przyswoimy mniej niż 1,5 l płynów dziennie poczujemy się znużeni i osłabieni. Dla większości Wydaje się dużo, prawda? Jeden z trików, które pomagają częściej sięgać po wodę jest nalanie jej do ładnej szklanki czy lampki do wina. U mnie zwykle działa.

Coś extra do posmarowania

 

Jest kilka kosmetyków, które używałam w ciąży i ze względu na swoje fantastyczne działanie zostały ze mną do dzisiaj. Właśnie w tym wyjątkowym i wymagającym dla skóry okresie odkryłam mój absolutny hit, dzięki któremu, jestem o tym święcie przekonana, rozstępy na brzuchu i pośladkach trzymały się ode mnie z daleka. To balsam przeciw rozstępom Palmers Cocoa Butter. Ma konsystencję lekkiego masła do ciała, przepięknie pachnie, ładnie się wchłania, ale pozostawia przyjemny film na skórze, która jest odczuwalnie i zauważalnie wygładzona i uelastyczniona. Mówiąc krótko, to cudotwórca. Każda kobieta powinna mieć go na półce w łazience. Bez względu na to, czy jest w stanie błogosławionym, czy też nie. U mnie zagościł na stale i nie wyobrażam sobie już mojej pielęgnacji bez niego. W połączeniu ze szczotkowaniem nóg pomaga mi w walce z rozstępami nabytymi w młodzieńczym okresie i cellulitem. Skóra jest po nim widocznie jędrniejsza i to jeden z tych kosmetyków, które raz się spróbuje i nie będzie się chciało nic innego. Na wiosnę jak znalazł

Ogarnij się

 

Wiosna służy także porządkom. Zrzucamy z siebie zimowe warstwy ubrań, a wraz z nimi wypadałoby uporządkować własną przestrzeń. Zabałaganiona, przeładowana zdecydowanie nam nie służy. Już dobrych kilku lat panuje moda na minimalizm i ja się z nią całkowicie identyfikuję. Ostatnio trafiłam na ciekawą książkę „Chcieć mniej” Katarzyny Kędzierskiej, autorki bloga Simplicite, w której opisuje swoją drogę do minimalizmu i kilka jego zasad. To, co jest w niej najlepsze to impuls, który dostajemy do wprowadzania zmian na lepsze. Czytając „Chcieć mniej” dokonujemy dogłębnej analizy, czy faktycznie potrzebujemy tak wiele, a może postawienie na jakość jest naszym wybawieniem. Czy to, co mamy jest ważniejsze od tego, kim jesteśmy? Książka napisana ciekawym językiem, skłaniająca do refleksji nad sobą i własnym otoczeniem. Dzięki niej od kilku dni walczę z szafą i innymi składowiskami przedmiotów i….jest mi z tym lepiej! Polecam Wam ją ogromnie.

Zepnij pośladki

 

Z ćwiczeniami bywa różnie, nie mogę pochwalić się systematycznością na tym polu. Jednak mam dwa ćwiczenia, które od początku wiosny wykonuję codziennie, bez zbędnego namysłu czy mam na to ochotę, czy też chętniej w tym czasie poleżałabym do góry brzuchem. Z racji tego, że sporo przesiaduję przed komputerem, moje cztery litery dostają mocno po jędrności. Ale te ćwiczenia dają rewelacyjne efekty, wymagają tylko 6. minut i przy odrobinie systematyczności rezultaty są szybko widoczne.

Sprawdź inne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź