Parenting

Twoje dziecko kłamie? Ciesz się, to bardzo dobry znak

10 maja 2017

Od teraz Droga Matko możesz przestać rwać włosy z głowy i zastanawiać się co z tego małego „dziadostwa” wyrośnie, bo niewinne kłamstewka nie są złe, ba! Bardzo dobrze świadczą o rozwoju Twojego dziecka. Teraz myślisz, że to ja kłamię? Ani trochę!

A wszystko zaczęło się u nas od niegroźnego kłamstwa dotyczącego byle pierdoły już dawno, dawno temu. Potem podobna sytuacja powtórzyła się w niedalekim odstępstwie czasu, by ostatecznie na stałe zagościć w naszym domu. Zastanawiałam się, czy niespełna trzylatek może tak zmyślać? Pokutowało stare myślenie, że „takie małe dzieci nie kłamią. Nie umieją tego robić”, no to zatem skąd taka bujna wyobraźnia u mojego Malucha? Czy oby na pewno wszystko jest ok?Oczyma wyobraźni zwizualizowałam już moją marną przyszłość – ślepo zapatrzoną matkę w swoje dziecko, które okłamuje i oszukuje ją na każdym kroku – wiem, poniosło mnie. No, ale dlaczego kłamie? Bo się boi, bo chce uniknąć kary, którą zresztą nigdy nie stosuję? Te hipotetyczne powody trochę mnie zabolały, ale postanowiłam nieco zgłębić temat, a im dalej w las, tym mój uśmiech stawał się szerszy, bo oto dowiedziałam się, że mam w domu małą, tęgą głowę!

Wyniki badań kanadyjskich uczonych nie pozostawiają wątpliwości, a te mówią, że im wcześniej dziecko zaczyna kłamać, tym szybciej rozwija się jego mózg i inteligencja! Dr Kang Lee z Institute of Child Study, Toronto mówił: „Niemal każde dziecko kłamie. Te, których rozwój kognitywny przebiega szybciej, kłamią lepiej, bo potrafią zatuszować swój tok myślenia. W przyszłości mogą np. pracować w bankowości” – swoją drogą, idź teraz do banku…

Ponadto podkreślili, że takie mijanie się z rzeczywistością to wspaniały trening dla młodego mózgu, bo samo wymyślenie kłamstwa, dobrze znając prawdę, wczucie się w nie i przekonywujące wygłoszenie go drugiej osobie jest sporym wysiłkiem i dobrze świadczy o inteligencji małego kłamczucha. Nie należy przy tym przesadnie obawiać się, że z małego oszusta wyrośnie duży oszust, bo te dwie rzeczy raczej nie mają powiązania. Liczby są zaskakujące – zbadano 1,2 tysiąca dzieci do lat 16. Już wśród dwulatków jest 20 procent kłamczuchów. Następnie 50 procent trzylatków I aż 90 procent 4-latków. W wieku 16 lat ten odsetek zaczyna maleć. Jakkolwiek kłamstwo czterolatka jest nieszkodliwe, tak oszukujący nastolatek to spore zmartwienie dla rodzica.

 

Szczery kompromis

 

Żarty u nas się skończyły, kiedy moje dziecko rzuciło bardzo poważne oskarżenie względem pewnej osoby. Sama nie wiedziałam jak mam zareagować. Z jednej strony nie chciałam w to wierzyć, z drugiej jednak zasiał we mnie ziarno niepewności. Nie wiedziałam, czy granice „niewinnego kłamstwa” właśnie zostały przekroczone, czy to jednak prawda…Nie zignorowałam sprawy i wyjaśniłam sytuację z oskarżoną osobą. I będąc zupełnie szczerą, do dzisiaj nie wiem, czy to wszystko miało miejsce, czy było jedynie efektem wybujałej wyobraźni mojego dziecka. Wiem jednak, jak ważne jest omawianie z dzieckiem kwestii koloryzowania rzeczywistości i tego, aby nikomu nie wyrządzić tym krzywdy. Mając na uwadze tą kwestię pozwólmy dziecku kontrolowanie popuścić wodzy fantazji i sami przenieśmy się do tego wymyślonego świata. To przecież samo zdrowie!

Sprawdź inne wpisy

5 komentarzy

  • Odpowiedz kfiatushek 10 maja 2017 at 09:40

    mój Junior lat 3,5 stał się już mistrzuniem w wymyslaniu niestworzonych historii. Dzięki za ten post, teraz przestałam się obawiać, że nos mu zacznie roznąć jak u Pinokia 🙂 Swoją drogą cos w tym jest, bo naprawdę trzeba trochę pokombinować, żeby wymyslić takie dziwne historie

    • Odpowiedz Anna Popis 10 maja 2017 at 11:03

      Mój Rumcajsik też m 3,5 roku:-) i już trochę jestem wprawiona w te niestworzone historie. W bajki co prawda nie wierzę, ale jego nos obserwuję…;-) Swoją drogą, jestem ciekawa, co mój Maluch dzisiaj rzekomo zjadł na obiad…według jego historii prosi ciągle o dokładki, ale z przedszkola przychodzi z pustym brzuchem
      A mi nie pozostaje nic innego jak pogratulować Ci małego, inteligentnego kłamczucha;-)

      • Odpowiedz kfiatushek 11 maja 2017 at 08:22

        o to to… 🙂 Historie o tym co to on zjadł w przedszkolu są super. Oczywiście zjada wszystko to, czego nie lubi. Ale fajnie jest posłuchać różnych historii o tym co „robił” itd., bo widać wtedy, że wyobraźnia pracuje na pełnych obrotach 🙂
        Zapraszam do mnie w wolnej chwili 🙂

  • Odpowiedz Natalie Forever 10 maja 2017 at 12:05

    Z jednej strony to dobrze, a z drugiej nie. Ja bym nie chciała żeby moje dziecko kłamało.

    • Odpowiedz Anna Popis 10 maja 2017 at 13:17

      Ja też wolałabym, żeby nie kłamało:-) Jednak chciałam napisać, że to nie aż takie straszne i nie ma czego się obawiać:-) Pozdrawiam!

    Zostaw odpowiedź