Kobiecym Okiem

Ten Moment, w którym obraziłam się na Ludzi

12 kwietnia 2017

Niepotrzebnie weszłam na tą stronę, bo zamiast wieczorem wyciszać się przed snem, moje ciśnienie podskoczyło do tego poziomu, że mogłabym spokojnie pociągnąć kolejne kilkanaście godzin na nogach.Pokaz hipokryzji u ludzi i rzucanie pustymi słowami do tej pory nie daje mi spokoju. ”Ja bym tą matkę zabiła”, „Niech zgniją w pierdlu”, „Zrobić Im to samo…” To tylko niektóre komentarze pod informacją o kolejnym już pobitym dziecku. Bezbronnej ofierze swoich „najbliższych”. I szag mnie trafia, gdy czytam takie bzdury bo okazuje się, że jesteśmy tylko mocni w gębie, gdy przychodzi do działania, stajemy się takimi samymi zwyrodnialcami jak to bydło, urządzające pokaz sił na tym małym ciałku.

Macierzyństwo zmienia. Fakt. Możesz się zarzekać, że Ty akurat pozostaniesz swoim dawnym Ja, ale to gówno prawda, bo już nigdy nie będziesz tym samym człowiekiem, już nigdy nie spojrzysz na tą samą rzecz tak, jak przed pojawieniem się dziecka. Macierzyństwo uwrażliwia, uczy empatii, wzbogaca i nakazuje przewartościowania priorytetów. U normalnej jednostki. Są jednak odchyły od normy, dewianci, popaprańcy i podludzie, tak! PODLUDZIE, którzy jak byli bydłem ( z całym szacunkiem dla tych zwierząt) tak bydłem pozostaną, a żadna resocjalizacja im nie pomoże, bo jak resocjalizować Coś, co żadnych cech człowieczeństwa nie wykazuje?

MATKA – jak to pojąć? Właściwie każda kobieta, która na świat wyda potomstwo, ale czy na pewno każda? Ta, która krzywdzi swoje dziecko, albo pozwala na krzywdzenie go też według prawa i tytułów w prasie nią jest. A czy Matką jest też kobieta, która będąc za ścianą obok, gdzie rozgrywa się dramat najmłodszych udaje, że nic nie słyszy, albo zasłania się chorym argumentem, że nie chce się wtrącać, nie chce ingerować w życie innych? Dla mnie nie jest. Jakkolwiek tłumaczenie wydawałoby się sensowne, tak ignorowanie takich sygnałów jest zbrodnią na krzywdzonym dziecku. Masz tą siłę, macierzyństwo wyposażyło Cię w ten cudowny dar, odczuwania, ogromnej miłości, wiedzy, jak krucha jest taka Malizna, wykorzystaj to, działaj do cholery, nie bądź jednym z tych zwyrodnialców, pomóż Maluchowi.

Pamiętam jak dziś, mój Mały miał wtedy 9 miesięcy, jechaliśmy samochodem na większe zakupy. gdy z Radia popłynęła wiadomość, o gwałcie 9 – miesięcznej dziewczynki. Zatrzymałam auto, bo nie byłam w stanie kontynuować jazdy. Było mi niedobrze, słabo, miałam atak duszności, nawet nie starałam się tego pojąć. To dziecko było rówieśnikiem mojego synka, tak bezbronnego, kruchego, małego. W myślach klnęłam na czym świat stoi, nie na tego sukinsyna, który dopuścił się tej zbrodni, a na ludzi, którzy słysząc pewnie i przed tą zbrodnią niepokojące sygnały nie zrobili NIC absolutnie NIC, aby zasygnalizować – „Jestem, widzę, niepokoję się” Może nic by to nie dało, a może zwyrodnialec wiedziałby, że ktoś czuwa…Przecież to bydło nie mieszka na odludziu, zawsze jest ktoś obok. Dla mnie to niepojęte, takie przyzwolenie jest współwiną!

Byłam w parku na spacerze z dzieckiem, piękny wiosenny, a może już nawet wczesnoletni dzień. I jedna migawka, która nie pozwoliła mi przejść mi obojętnie. A mianowicie mężczyzna w średnim wieku robiący zdjęcia ok 12-letnim dwóm dziewczynkom. Na pozór wyglądał jak fotograf z prawdziwego zdarzenia, profesjonalny aparat, blenda odbijająca światło, jedynie pozy dziewczynek mi tu nie pasowały. Jako, że byłam z wózkiem kręciłam się wokół tego miejsca, aż w końcu nie wytrzymałam, podeszłam i zapytałam co się tu dzieje. Mężczyzna był ogromnie speszony, a ja nie chciałam zbyt pochopnie wydawać osądu. Zapytałam się dziewczynek, kto to jest i dlaczego przyjmują takie pozy. Odpowiedź, że to „przyjaciel mamusi” dolała oliwy do ognia. Już słyszałam wiele takich przypadków i każdy wie, jak to się kończyło. Powiedziałam, że nie podoba mi się to i dzwonię na policję. Zanim zdążyłam wyjąć telefon „Fotograf” się zmył. Do dziś żałuję, że tylko postraszyłam, ostatecznie nie wykonując tego telefonu…

Jest cienka granica między przesadą, a właściwą oceną faktów. Zdaję sobie sprawę, jak łatwo jest skrzywdzić kogoś pochopnym osądem. Jednak moment, w którym intuicja podpowiada mi, że jest coś nie tak, jest momentem mojej reakcji. Nigdy nie stoję biernie, nie przyglądam się, nie analizuję „ A może ktoś inny, albo, niech ktoś inny zareaguje, na co mi kłopoty”. Nie, po prostu robię to, co według mnie należy zrobić, czyli zareagować.

Zareagowałam nawet wtedy, gdy widziałam ciężarną kobietę, a sądząc po wielkości brzucha, była to bardzo zaawansowana ciąża. Widok żarzącego się papierosa w jej dłoni był dla mnie na tyle bulwersujący, że postanowiłam jej bezczelnie zwrócić uwagę, iż właśnie dusi swoje dziecko. Szybki rzut oka na pozostałą trójkę zaniedbanych dzieciaków ostatecznie przekonał mnie z jakim osobnikiem mam do czynienia.

Na zachodzie jesteśmy postrzegani średnio fajnie. Same wiecie, jaka opinia ciągnie się za Polakami. Mało jednak kto wie jednak, że oprócz łatki złodziei i pijaków uchodzimy za naród bijący dzieci. Według nich to taka nasza „kultura wychowania”. Tak, jak Turcy czy Rosjanie, z którymi jednak porównywać się nie chcemy. Kiepsko, co? Ale jak tu polemizować z takim obrazem, kiedy opinię publiczną obiegają Takie informacje?

Spieramy się, czy połączenie gamety żeńskiej i męskiej to już życie, czy tylko komórka. Spieramy się o ochronę tego życia, o prawo jego usunięcia, kiedy dla niektórych jeszcze jest komórką. Dlaczego tyle wagi nie przywiązujemy ochronie życia dziecka, takiego, które już jest na świecie? Absolutnie bezbronnej osobie. Pamiętam sprawę pijącej na umór „ Matki”, kobiety w ciąży absolutnie nie szanującej życia, jakie w niej rosło. Dziecko zmarło, jednak nie dość, że miało pecha rozwijając się w takim PODLUDZIU, to jeszcze miało pecha prawnego! Bo oto biegli musieli zbadać, czy dziecko umarło w łonie „Matki” czy tuż po porodzie. Bo jeśli umarło będąc jeszcze w brzuchu, ustawa nie przewiduje kary dla „Mamusi”, gdyż było tylko PŁODEM, a nie dzieckiem! Tyle w tym temacie.

Wczoraj, tj 11. kwietnia, Prezydent podpisał ustawę o zaostrzeniu kar za zbrodnie na dziecku. Za spowodowanie kalectwa Malucha przewidziane jest co najmniej 3 lata więzienia…. Wowwww, a za działanie ze szczególnym okrucieństwem dożywocie. Dla zwyrodnialca kara nie będzie żadnym ograniczeniem w laniu najmłodszego. Co jednak jest w tej ustawie najważniejsze? To, że kary przewidziane są także za ignorowanie przemocy, za milczenie, bowiem tu za niezgłoszenie ciężkiego przestępstwa wobec dziecka grozi trzyletnim więzieniem. Nie uważam, że to coś zmieni, ale cieszę się, że w KOŃCU problem został zauważony.

Macierzyństwo zmienia. Fakt. Możesz się zarzekać, że Ty akurat pozostaniesz swoim dawnym Ja, ale to gówno prawda, bo już nigdy nie będziesz tym samym człowiekiem, już nigdy nie spojrzysz na tą samą rzecz tak, jak przed pojawieniem się dziecka. Macierzyństwo uwrażliwia, uczy empatii, wzbogaca i nakazuje przewartościowania priorytetów. Wykorzystaj więc siłę jaka w Tobie drzemie i reaguj, nie pustymi słowami na internetowym forum. Reaguj w rzeczywistości. Tak po ludzku, pomóż.

 

Z wielką nadzieją na zmianę

Matka drugiego dziecka.

Sprawdź inne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź