Uroda

Suchy Szampon – wybawca czy bubel? Recenzja najbardziej popularnych produktów

4 września 2017

 

Do dziś pluję sobie w brodę, że wcześniej nie wypróbowałam tego, co nie raz ratuje kobiety w kryzysowych sytuacjach – suchy szampon. Do tej pory kojarzył mi się z produktem z lat 90-tych, niezbyt udanym zresztą, bo pamiętam jak na głowie ciekawskiej dziewczynki zostawił sklejone sianko w białym kolorze- tak, zdecydowanie moje pierwsze próby nie były udane. Mając ten obrazek w głowie omijałam go szerokim łukiem. Do czasu. Bo etatowa praca wymaga ode mnie w miarę eleganckiej prezencji, a do niej nijak miały się lekko przetłuszczone włosy związane w wybawiający z takich opresji kucyk. Zaczęło się codzienne mycie włosów i katowanie ich prostownicą. W efekcie ich stan był coraz gorszy, a ja szukałam coraz to mocniejszej odżywczej maski. Chciałam przedłużyć świeżość włosów o jeden dzień i tutaj z pomocą przyszedł mi suchy szampon. Zdążyłam ich już trochę przetestować i powiem Wam, które według mnie spisują się najlepiej.

 

Działanie suchego szamponu

Głównym zadaniem tego typu produktów jest odświeżenie włosów. Zawarta w nich skrobia absorbuje nadmiar sebum przez co włosy wydają się świeższe i bardziej puszyste. Ważnym zatem jest tutaj aspekt siły z jaką produkt zostaje wypuszczony z dozownika. Im mocniej tym lepiej, tym wyleci więcej pudru w krótszym czasie, dzięki temu włosy po spryskaniu będą suche,a nie wilgotne, oblepione mokrym sprayem jak to jest w przypadku słabej siły pryskania 🙂 Po spryskaniu włosów u nasady należy dobrze je wyczesać. Niestety, posiadaczki ciemnych włosów mogą mieć nie lada problem z weeliminowanie białego pyłu, z pomocą przychodzą szampony dla brunetek, które jednak nie do końca spełniają swoje zadanie.
Wiem, że nie należy używać tego typu produktów zbyt często, gdyż zawierają w składzie alkohol wysuszający i podrażniający włosy i skórę głowy. W efekcie tego, przy częstym stosowaniu możemy nabawić się małej włosowej katastrofy.

Na pierwszy rzut idzie Pantene Pro – V Refresh, bodajże nowość w ofercie producenta.

 

Pantene Pro – V Refresh był pierwszym suchym szamponem, który zakupiłam. I właściwie dziwie się sama sobie, że nie zraziłam się tym zakupem i sięgnęłam po ten sam produkt innych marek… To a b s o l u t n a katastrofa. Nie robi kompletnie nic, no może odrobinę odświeża, ale to odświeżanie trwa 5 minut. Po nim włosy znów są takie, jak były przed zastosowaniem. Ma słabą siłę pryskania, jest bardzo mokry i włosy po jego zastosowaniu stają się wilgotne. Nie zauważyłam tego „pudru” jak w przypadki innych szamponów suchych i miałam wrażenie, że psikam sprayem do włosów. Kosmyki są zlepione, ciężkie i śliskie, a przecież nie tak ma to wyglądać…Ładnie pachnie, jedyny plus, który jednak ginie w gąszczu minusów. Zdecydowanie nie polecam.

 

Po tym „wspaniałym” zakupie obawiałam się, że wszystkie są takie do niczego, jednak ciekawość wzięła górę i tak oto wylądował u mnie w koszyku suchy szampon Isana dla brunetek, Rossmann ok 10 zł. To najtańszy produkt, a ja po ostatnich doświadczeniach nie chciałam ryzykować i wyciągać z kieszeni większej ilości pieniędzy. Nie spodziewałam się po nim wiele, bo i cena nie była duża. I mam do tego szamponu mieszane uczucia – z jednej strony dobrze odświeża, z drugiej natomiast nie jest to efekt długotrwały. Ma dość mocną siłę pryskania i zostawia włosy pudrowe w wykończeniu. Co do śladów – zobaczcie same…Kolor jest bardzo widoczny i jest to ciepły odcień. Brunetki o chłodnym odcieniu włosów moją prawo nie być zadowolone… trzeba naprawdę mocno się natrudzić, żeby wyczesać ten kolor. Zapach mocno fryzjerski, jednak całość i tak wypada lepiej niż w przypadku poprzednika.

 

Moje zaskoczenie – Schwarzkopf Fresh It Up, Volume. To chyba jedyny produkt, który może stawać w szranki z osławionym już Batiste… Co prawda zostawia białe ślady, jak one wszystkie, ale można je łatwo wyczesać. Odświeża włosy i faktycznie zwiększa ich objętość. To takie połączenie lakieru do włosów mającego zwiększyć i utrwalić fryzurę z talkiem, który ma zaabsorbować nadmiar sebum na skórze głowy i kosmykach. Właściwie w tym przypadku mogłabym nazwać ten produkt lakiero – szampon. Ładnie pachnie, jednak jego zapach nie utrzymuje się cały dzień, jak zapewnia producent. Spray ma mocną siłę i nie pozostawia włosów wilgotnych, co jest dla mnie ogromnie ważne. Jest bardzo trwały i faktycznie po jego użyciu nie musimy martwić się o świeżość fryzury do końca dnia. Jest mocny. Polecam!

No i ostatni i najbardziej sławny produkt, którego wcześniej nie znałam! I żałuję bardzo! Po przeczytanych pozytywnych recenzjach nastawiłam się na wiele i …nie zawiodłam się! Suchy szampon Batiste jest rewelacyjny. Ja mam wersje dla brunetek, jednak po zastosowaniu można zauważyć białe ślady. Po rozczesaniu szybko znikają i następuje Świeżość, która trwa cały dzień! Nie wymaga poprawek w ciągu dnia, włosy wyglądają po nim ładnie, są uniesione u nasady, sypkie i ładnie się układają. Spray ma dużą siłę i włosy po spryskaniu są suche. No i ten zapach – „niefryzjerski” pudrowo – słodki, delikatny, po prostu ładny i przyjemny. Ten suchy szampon jest moim zdecydowanym faworytem w naprawdę rozsądnej cenie – ok 14 zł w regularnej cenie w Rossmannie.

 

Podsumowując, suchy szampon to  g e n i a l n y  wynalazek i każda kobieta, a już na pewno Młoda Mama powinna mieć go na półce w łazience. Potrafi wybawić z opresji i o jeden dzień przedłużyć „żywotność” włosów, co w przypadku zaganianych kobiet, które mają wyliczony i rozplanowany dzień w każdej minucie brzmi niemalże jak zapowiedź gorącej nocy. Używane sporadycznie i w kryzysowych sytuacjach będą ogromną pomocą w walce o lepszy wygląd. Moje zestawienie zdecydowanie wygrywa Batiste i wiem, że pomimo kobiecej ciekawości, nie będę eksperymentowała z innymi firmami, jedynie z innymi edycjami tego producenta. Mam nadzieje, że post będzie dla Was pomocny:)

Sprawdź inne wpisy

7 komentarzy

  • Odpowiedz kfiatushek 5 września 2017 at 07:03

    Ja osobiście do suchych szamponów mam mieszane uczucia. Moja włosy dość szybko tracą świeżość, a że są krótkie (mam na głowie boba), więc po nocy wyglądam jakby trafił mnie piorun i włosy sterczą mi na wszystkie strony 😛 W sumie nigdy nie próbowałam suchego szamponu, bo podejrzewam, że nie poradzi sobie z moimi włosami, ale może kiedyś się skuszę z czystej ciekawości 😉

    • Odpowiedz Kasia P. 5 września 2017 at 07:25

      KFIATUSHKU to spróbuj koniecznie! Ja słyszałam wiele dobrego o tych szamponach Batiste, jestek jeszcze ich nie próbowałam. Miałam za to Isane ale tą normalną – niebieską i jakoś rewelacji pod względem trwałości nie było, ale faktycznie szampon odświeżał włosy. Wiesz co jest w nich jeszcze fajnego? to, że faktycznie po nich włosy lepiej się układają. Ja np mam bardzo śliskie, czasami elektryzują się i wtedy jest katastrofa, idę ja, a za mną moje włosy. I czasami psiknę tą Isaną włosy i od razu lepiej się układają! To jest wręcz uzależniające.
      Po tej recenzji dzisiaj pójdę po Batiste, przekonałaś mnie Aniu, dzięki za przydatne informacje!

  • Odpowiedz Karola 5 września 2017 at 10:36

    To chyba tylko ja oceniam Batiste słabo. Miałam już wszystkie wersje, łącznie z limitowanymi edycjami na lato o zapachu wiśni, kokosa itp. Dla mnie bubel. Nie robi nic. Już wolę wstać wcześniej i myć codziennie włosy 😆

    • Odpowiedz Anna Popis 5 września 2017 at 19:44

      Naprawdę Karola? No dla mnie jest najmocniejszy, a przy tym zostawia najładniejszy i najbardziej naturalny efekt. To mój pierwszy Batiste i „kupił mnie”. Zdecydowanie 🙂

  • Odpowiedz Dabda 5 września 2017 at 19:00

    A ja używam czasem Isany i jestem zadowolona. Mam krótkie włosy, ale suchy szampon i prostownica, raz na jakiś czas dają radę.

    • Odpowiedz Anna Popis 5 września 2017 at 19:51

      To prawda, raz na jakiś czas, chociaż wiesz co? Zrobiłam małą kalkulację, bo jak mówią, częste stosowanie suchego szamponu może bardzo zniszczyć włosy, ale chyba wolę przedłużać o jeden dzień świeżość włosów w ten sposób, niż katować je częstszym używaniem prostownicy. Myślę, że to drugie wyjdzie im zdecydowanie bardziej niekorzystnie:-) Co do Isany, jest ok, stosunek ceny do jakości jak najbardziej w porządku, jednak pilnuję teraz promocji w Rossmannie na Batiste, bo czasami zredukowane ceny równają się tej z Isany:-)
      Pozdrawiam:*

    Zostaw odpowiedź