Kobiecym Okiem

Stuknęło nam 4 latka, a mi wyjątkowo nie jest smutno…

15 października 2017

 

Jednym z pierwszych wpisów, które pojawiły się na blogu był ten o 3. urodzinach mojego dziecka i o tym, jak cholernie mi z tego powodu smutno. TU możecie go przeczytać. Jakiś dłuższy czas temu intensywnie myślałam o tym, że pewnie i tym razem uraczę Was podobnym postem…Kilka dni temu świętowaliśmy czwarte urodziny Rumcjsika i z zaskoczeniem stwierdziłam, że nie ma we mnie ani krzty żalu i nostalgii za tym, co było. Nie dlatego, że tamten czas wyjątkowo dał mi popalić, a dlatego, że sporo przez ten rok u nas się zmieniło. Zmieniło się zdecydowanie na lepsze i dzięki temu z radością, otwartym umysłem i wręcz niedoczekaniem patrzę w przyszłość.W końcu mam przy sobie fajnego 4- latka;)

 

Trójeczka z przodu to był świetny czas. Wreszcie złapałam „kobiecy“ oddech, ponieważ to właśnie w tym czasie przestałam być tylko Mamą, a z powrotem stałam się też kobietą. Co prawda zupełnie inną niż tą przed pojawieniem się Rumcajsika, ale teraz czuję się ze sobą zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka lat temu. Odzyskana namiastka wolności wiążąca się z coraz większą niezależnością mojego dziecka była była tym, za czym tak strasznie tęskniłam przez pierwsze dwa lata życia Młodego. Teraz może być już tylko lepiej.

 

Nauczyłam się mojego dziecka. Wiem. jak może zareagować na sytuacje, wiem co mu się spodoba, a na co nie pójdzie. Taka znajomość jest na wagę złota, to nasz klucz do zrozumienia.

Zauważyłam, że przez pierwsze 2 lata życia dziecka przeżywamy wszystko na „dziko“. Każdy kolejny etap związany z rozwojem Malucha jest nierozerwalnie połączony z koniecznością pożegnania się z czymś. Żegnamy się z wózkiem, pieluchami, karmieniem piersią, zabawkami, które zrobiły swoje i już nie cieszą się zainteresowaniem większego dziecka…Każde takie pożegnanie okraszone jest niejedną łzą, nieprzespaną nocą i godzinami przeprowadzonych rozmów z samą sobą, bo przecież bez sensu zamęczać najbliższych w około, którzy i tak nie zrozumieją, co przeżywa matczyne serducho.Teraz jest inaczej…Mój synek wyrósł z przywarów „Małego dziecka“ i stał się chłopcem. Fajnym chłopcem. Za nami zarwane noce, noszenie na rękach, zamartwianie się o brak apetytu. Nie chce zjeść teraz, to zje później, chce założyć trampki z futerkiem w środku kiedy na dworze 20 stopni? Nie ma problemu, zagotuje nogi i więcej nie wpadnie na taki pomysł! Tak samo jest z wieloma innymi rzeczami. Przestałam rwać włosy z głowy, akceptuje Go w 100% ze wszystkimi trudami związanymi z jego charakterem. Jestem spokojniejsza. Jesteśmy w fajnym etapie naszego życia, wszystko zaczyna się układać, a mi rośnie fajny chłopak, z którym uwielbiam przebywać! Tylko jednego mi żal…Czas zasuwa za szybko…
Pozamęczam Was kilkoma zdjęciami solenizanta, absolutnie zakochanego w motoryzacji. Mam wrażenie, że już w tej dziedzinie wie więcej ode mnie…A to dopiero 4 -latek!

Sprawdź inne wpisy

7 komentarzy

  • Odpowiedz kfiatushek 16 października 2017 at 06:18

    Witam w klubie 😉 Junior 4 latka skończył w sobotę, 14,10. A Wy kiedy świętujecie? Masz rację, fajnie mieć dużego chłopca w domu, który jest coraz bardziej samodzielny i tym samym daje nam chwilę wytchnienia, bo potrafi sam się ogarnąć. Ale zgadzam się też z tym, że czasem łezka kręci się w oku na myśl, że przecież dopiero się urodził i był taki malutki, a czas leci zdecydowanie zbyt szybko. My teraz dodatkowo będziemy mieć porównanie jak w domu pojawi się Pędrak. Wtedy to dopiero będzie prawie 5-letnia przepaść.

    • Odpowiedz Anna Popis 16 października 2017 at 18:47

      Och Kfiatushku jak ja Wam zazdroszczę! :-)Gratuluję Kochana, to świetna wiadomość!!:-) Fakt, sama nie chcę aby moje dziecko było jedynakiem, ale już powstała różnica wieku działa na mnie przerażająco – odstraszająco…Świętowaliśmy 8 października i sama nie mogę uwierzyć w to, że to już czwórka z przodu. Widzę też po zachowaniu, jego decyzjach i sposobie w jakim rozmawiamy, że niedawno dokonał się jakiś przełom…Mam już chłopaka w domu, nie chłopczyka;-)

  • Odpowiedz Kasia 16 października 2017 at 07:37

    Sto lat Rumcajsiku 😊 Nowa fryzura jest super 😊

    • Odpowiedz kfiatushek 16 października 2017 at 08:24

      własnie – zapomniałam wspomnieć o fryzurze (wiedziałam, że cos mi umknęło) – super!!!

      • Odpowiedz Anna Popis 16 października 2017 at 18:49

        hehehehe nowy etap przywitaliśmy z nową fryzurą. Chciał jak to określił, „Jak kolega Stasiu ma, na zapałkę”, a to co widać jest wypracowanym w bólach kompromisem;-)

    • Odpowiedz Anna Popis 16 października 2017 at 18:42

      Dziękuję Kasiu:-* Sam zadecydował, że chce mieć krótkie włoski już. Troszkę mi szkoda bo ścieliśmy właśnie te najjaśniejsze końcówki baby blonde no ale cóż zrobić, w końcu już duży chłopczyk, to była męska decyzja 😉

    Zostaw odpowiedź