Parenting

Słowa, które nienawidzi każde dziecko

6 lipca 2017

Mówi się, że muzyka łączy pokolenia. Jest jednak jeszcze coś, co spaja je równie mocno. To słowa, które niezależnie od metryki są takie same i wzbudzają takie same uczucia. Negatywne. Słyszałaś je Ty, Twoi rodzice i pewnie dziadkowie, a teraz istnieje duże prawdopodobieństwo, że i najmłodszy członek rodziny jest nimi „obrzucany“, bo łatwo wpaść w machinę powielania schematów. Nie będzie tu aż tak dramatycznie, ale takie luźniejsze spojrzenie na sprawę zajęło mi lata. Dokładnie 30 lat. Ciekawa? No to lecimy.

Listę otwiera moje „ukochane“ słowo „ZOBACZYMY“ niosące za sobą ładunek nadziei i małe wielkie dramaty. To słowo, to kubeł zimnej wody na pracującą na pełnych obrotach wyobraźnię dziecka. Cofnij się do czasów, kiedy to w sklepie pojawiła się Ona – lalka Barbie, synonim luksusu i źródło niekontrolowanej zazdrości. I już w myślach byłaś w ogródku, już witałaś się z gąską, już opowiedziałaś mamie i myślałaś, że lala będzie Twoja, kiedy padło „Zobaczymy“…Zobaczymy?! Ale kiedy, zaraz, jutro czy za tydzień? Zobaczymy, czyli takie inne, humanitarne określenie na słowo „nigdy, zapomnij i nie zawracaj mi dupy“. Z przykrością stwierdzam, że historia lubi zataczać koło i sama czasami posiłkuję się tym słowem w relacjach z Rumcajsikiem…Taka już pokoleniowa tradycja.

„No idź do dzieci, pobaw się, nie bądź dzikiem“ najlepiej jeszcze w obecności innych dzieciaków, tak aby słyszały, że „wykazuję chęć“ (zainicjowaną przez rodziców) zaprzyjaźnienia się…Przyznaję bez bicia, że byłam nieśmiałym dzieciakiem. Bardzo zresztą też naiwnym i kiedy znalazłam już koleżankę to byłam skłonna oddać jej każde dobro świata, czyli ostatnią łopatkę, cukierka czy naklejkę z gumy Turbo. Ciężko nawiązywało mi się kontakty, a jeśli już, to myślałam, że to będzie przyjaźń do końca świata i o jeszcze dzień dłużej. I kiedy rodzice chcieli wspomóc mnie w procesie łapania piaskownicowych znajomości, ja w środku robiłam cztery kroki wstecz…“No idź, pobaw się z dziećmi. Chodź ja powiem jak masz na imię“ działało na mnie ogromnie zawstydzająco i onieśmielająco. Dobrymi chęciami jest…Obiecuję sobie, że nie zrobię tego mojemu dziecku. Ma chęć pobawić się z kimś, to i sam się przedstawi. A jak nie, to niech dzieciaki spadają, nie wiedzą co tracą…;-)

„Jak będziesz grzeczny, to dostaniesz“. To jest jeden z lepszych tekstów, bo dziecko nie ma orientacji czasowej. Dla niego wszystko dzieje się tu i teraz. Nie ma jutra czy jeszcze odleglejszych terminów. Więc jeśli przez chwilę podporządkowuje się naszym wymaganiom i nie dostaje w zamian nic, to czuje się oszukane i w zasadzie ma do tego pełne prawo. Bo hasło „Jak będziesz grzeczny, to dostaniesz“ oznacza dokładnie to samo, co „Zobaczymy“, czyli wyjdzie z tego wielkie La gówno…

„Wszystko powiem tacie“, albo „jak wróci tata, to zobaczysz“ tak naprawdę te słowa to strzał w kolano i to z bazuki. Nie dość, że demonizuje tego Bogu ducha winnego ojca, to jeszcze osłabia pozycję matki w rodzinie. No i to biedne dziecko, które jednak trochę boi się tego powrotu…A przecież przy powrotach powinna być sama radość…

„Tylko nie narób mi wstydu“. Opowiem Wam coś, moja mama pracuje w szpitalu i jak to szpitalni ludzie z dużym doświadczeniem wpadła trochę w rutynę i znieczulicę – niejedno już widziała, a to, co łączy wszystkich pracujących w takim miejscu to kiepska tolerancja ludzkiej histerii, a w taką człek wpada czasami bez większego powodu. I pamiętam jak dziś, moje wycinanie migdałów, drastyczną metodą w wieku kilku lat( kto przeżył to na początku lat 90. ten wie, z czym to się jadło). Mama uprzedziła mnie, żebym tylko nie wpadła w histerię i „nie narobiła wstydu“ Tak się tym przejęłam, że podczas zabiegu nie wydobyłam z siebie ani dźwięku i nie uroniłam ani jednej łzy…kilkanaście lat później „w szpitalu mamy“ na świat przyszedł mój syn, a ja uraczona zostałam taką samą wskazówką. Tu co prawda nie mogę pochwalić się taką dyscypliną przy wykonywaniu zalecenia, ale miałam to w głowie. Piszę to w absolutnie humorystycznym tonie, niemniej jednak uważam, że te słowa mają dużą moc oddziaływania, a żadne, absolutnie żadne dziecko nie chce przynieść wstydu swoim rodzicom, bo to przecież wstyd 😉

„Przestań płakać, nie ma powodu“. No powód pewnie jest, skoro poleciały łzy, ale my, rodzice, to egoistyczne stworzenia, które chcą być karmione tylko pozytywnymi emocjami. Kiedy pojawiają się te o ciemniejszym zabarwieniu, my rzucamy takie argumenty…I jak to biedne dziecko ma poczuć się zrozumiane i akceptowane?
Jedno z najczęściej wymienianych słów w życiu rodzica „ZARAZ“ – „zaraz przyjdę, zaraz się się z Tobą pobawię, zaraz zobaczę co chcesz mi tam pokazać“ itd. Wypowiadając je żywimy nadzieję, że jednak dziecko zobaczy, że „zaraz“ trwa zbyt długo i odpuści sobie. Zazwyczaj jednak to marzenie ściętej głowy, bo dzieciaki uparcie egzekwują to, co im się należy…

„Zaraz“ lubi łączyć się z równie znienawidzonym przez dzieciaków zlepkiem słów „Pobaw się sam“. Pamiętam, że źle to na mnie działało, niemniej jednak sama czasami też, kiedy życie mi niemiłe rzucę wyświechtanych zwrotem w stronę Rumcajsika. Jego reakcja jest jednak jeszcze bardziej brutalna i chcąc nie chcąc zaraz chwytam za ten traktor…

„Teraz śpimy“ mój Panie, dla dziecka, które śpi tylko tyle, aby przeżyć i jak najmniej przeoczyć z życia te słowa to istna tortura. Pamiętam jak dziś, mama po obiedzie przygotowywała grunt pod popołudniową drzemkę, ale mi nie w głowie były „polegoty“. Jak ja ją teraz doskonale rozumiem. W takim momencie tęskni się do czasów sprzed dziecka. A pamiętacie przymusowe leżakowanie w przedszkolu? To dopiero był znienawidzony moment dnia…A dziś wiele oddałabym za taki luksus!

Teraz Wasza kolej, jestem ciekawa, jakie słowa z tamtego okresu zapadły Wam w pamięć?

Sprawdź inne wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz sara 8 lipca 2017 at 14:25

    Moje znienawidzone zdanie to: ” zobaczysz, jak bedziesz w moim wieku…” , te ” zobaczysz” przesladuje mnie do teraz !! „Zobaczysz, jak bedziesz pracowala,zobaczysz, jak zamieszkacie razem, zobaczysz, po slubie sie wszystko zmienia, zobaczysz,jak bedziesz miala dziecko. Aktualnie uslyszalam ” zobaczysz,jak bedziecie chcieli miec wiecej dzieci” hahaha nie moge, never ending story:) Ciesze sie,ze wiele tych straszliwych punktow zycia ” zobaczylam” i … Nadal jestem szczesliwa:):)

    • Odpowiedz Anna Popis 8 lipca 2017 at 18:27

      Sara masz racje!na zjawisko „zobaczysz”wypadałoby poświęcić osobny wpis;-) do mnie też niejedno „zobaczysz” w końcu przyszło u finalnie nie było tak źle… A skoro jesteśmy już przy tym słowie to można wspomnieć też o „Ja w Twoim wieku…” i tu dopasować ulubione stwierdzenie;-)
      pozdrawiam:-*

    Zostaw odpowiedź