Lifestyle

Prezentownik

13 kwietnia 2020

 

 

Dziś miał być zupełnie inny wpis, ale jakoś za bardzo nie szło mi jego pisanie, a że Wielkanoc właściwie za nami, tak postanowiłam zmienić nieco plan i podzielić się kilkoma spostrzeżeniami. Pierwsze to takie, że od kilku lat wprowadzamy na ten właśnie czas Zajączka w nasze progi. Nie bawimy się w chowanie jajek (jakoś ten zwyczaj wydaje mi się jeszcze bardziej obcy i zapożyczony niż Halloween czy Walentynki), skupiamy się bardziej na podarowaniu czegoś miłego. Moje dziecko wie, że Zajączek jest niewielki, dlatego też nie uniesie dużych prezentów. W porównaniu do tych Bożonarodzeniowych, to naprawdę drobnostki. Ale za to takie bardzo przemyślane. Niestety, jak w przypadku Mikołajek, zupełnie My, dorośli, zapomnieliśmy o sobie. Jakby drobiazgi były mniej ważne od dużych prezentów „podchoinkowych”, czy urodzinowych, które trzeba jednak ująć w budżecie domowym. To tak trochę, jak już nie chodzenie za rękę. Taki drobny gest mający jednak duże znaczenie dla dobrostanu związku.

 

Czasami przeglądając strony internetowych sklepów, czy usług myślę sobie:- Kurcze, żeby tak się domyślił, że właśnie TEN lakier do paznokci chcę! Albo, „Mógłby mi zaprenumerować ten comiesięczny Glossybox w imię naszej miłości, przecież to nie kosztuje majątku, no!” Pomijając już mały szczegół, że pewnie On nie ma pojęcia czym Glossybox w ogóle jest!

 

Ale wiecie jak to jest, fajnie by było, gdyby te nasze gorsze połówki jednak czasami nieoczekiwanie zjawiły się z czymś miłym w progu. A już na pewno w towarzystwie wielkanocnego Zajączka.

I w takich właśnie chwilach jeszcze bardziej doceniam mój blog! Mała podpowiedź na niedomyślnego.

 

 

 

 

 

  1. To jest hit! Glossybox czy inne Beauty Boxy zawsze mnie kręciły, ale niestety nigdy jakoś nie zdecydowałam się na ich prenumeratę. Rzecz polega na tym, że opłaca się np półroczny abonament i co miesiąc przez okres pół roku dostaje się pięknie zapakowane pudełko z kosmetykami dopasowanymi do naszych preferencji (przed wykupieniem abonamentu wypełnia się ankietę). Jest ich określona ilość i pojemność i zwykle są to nowości lub hity na rynku kosmetyczno – pielęgnacyjnym. Genialna sprawa! Już samo odpakowywanie jest bardzo ekscytujące no i ta niepewność zawartości…W dobie sugerowanych prezentów to fantastyczna opcja. O możliwości wypróbowania produktów, po które pewnie nie sięgnęłybyśmy w drogerii czy perfumerii nie wspomnę 🙂

2. Mini zestaw Olaplex – kosmetyki do odbudowy włosów. Farbuję włosy sama w domu i od kiedy zaczęłam używać olejku Olaplex jako dodatek do farby, tak nie wyobrażam sobie robić tego bez niego. Raz w miesiącu funduję sobie taką 3 – stopniową kurację. Kupuję odlewki od sprawdzonego sprzedawcy i uważam, że taką kurację My, Kobiety, powinnyśmy mieć refundowaną przez NFZ. Więcej na temat dwóch kuracji, które zmieniły moje włosy nie do poznania napiszę w osobnym poście:-) Tymczasem Zając niech zapisze w notesiku O LA PLEX!

3. Wstyd się przyznać, ale kiedyś, jakieś dobre 10 lat temu chodziłam na solarium jak szalona. Byłam conajmniej raz w tygodniu, a przed wyjazdem na wakacje i z 3! „żeby przygotować skórę na słońce” A tak naprawdę żeby nie być naturszczykiem na plaży. Od tamtej pory sporo się zmieniło i teraz korzystam już ze słońca de facto tylko na urlopie. Jakoś zapomniałam o istnieniu czegoś takiego jak balsam brązujący, ale ten wyprobowałabym bardzo chętnie, gdyż słyszałam o Nim same dobre rzeczy. Podobno robienie smug mu obce, a i pięknym zapachem uraczy…

4. Anine Bing od daaawna jest na liście moich „bardzo bym chciała” rzeczy. W obecnej sytuacji z racji ceny uważam te koszulki za lekką fanaberię, ale nie zmienia to faktu, że bardzo miło przywitałabym ją w mojej szafie.

5. Lokówka i to taka do falowania, a nie kręcenia. Czyli 26/28 mm. Po prostu nie mam, a mieć chcę.

6. Interesuję się fotografią i oprócz poradników i instrukcji obsługi nie mam niczego, co dotyka jej historii i zdjęć, które zapamiętał świat. Dlatego moja biblioteczka dla tej pozycji stoi otworem.

 

 

 

 

 

7. ile razy to klęłam pod nosem, kiedy podczas biegania czy ćwiczeń mocowałam się z telefonem. Taka opaska czy etui na to urządzenie znacznie ułatwiłoby mi sportowe czynności, pod warunkiem, że świat wróci na swoje tory.

8. Z ładnej filiżanki kawa lepiej smakuje. Ja bardzo lubię kubeczki w stylu ceramiki bolesławieckiej. Mam taką jedna i kawę piję właśnie tylko w niej. Czasami nawet jest o nią walka, bo młody też sobie ją upodobał. A ta w kropeczki ze złotym uchwytem podoba mi się wyjątkowo. I jest w Duka:-)

9. To już prezent z wyższej półki cenowej. Ale taka mata do akumpresury chodzi za mną od dawna i wiem, że bardzo pomogłaby mi wieczorową porą pozbyć się całodniowego napięcia. Marzenie!

10. Naszyjnik z zawieszką w kształcie księżyca. Baaardzo mi się podoba ta forma. Ten jest akurat pozłacany od Anny Kruk   i kosztuje 119 zł, pięknie się prezentuje, jest odpowiednio długi i delikatny. 

11. Szlafrok, taki kobiecy, w kwiatuchy, delikatny. W domu mam tylko pluszowy, a taki od dawna mi się marzy…

12. Futrzane kapcie…Niektóre upodobania nie mają racjonalnego wytłumaczenia…

Sprawdź inne wpisy

3 komentarze

  • Odpowiedz Kfiatushek 14 kwietnia 2020 at 06:24

    Soniczna szczoteczka do twarzy zrobiła furorę (mężu kupił sobie taką samą :P), że kurację Olaplex też chętnie wyprobuje, bo moje włosy to tragedia. Dodatkowo są ostatnio katowane przez moją osobista fryzjerkę Lusię.
    Opaska do biegania super – mam i polecam.
    Naszyjnik dostałam od męża na dzień kobiet z serduszkiem i znaczkiem nieskończoności, a od teściowej taki z tętnem. Oba piękne.
    Kubek – czy ty też tak masz, że w innym kubku kawa Ci nie smakuje?

    • Odpowiedz Anna Popis 15 kwietnia 2020 at 05:52

      Olu bardzo się cieszę, że szczoteczka zdała egzamin. Byłam pewna, że będziesz zadowolona:-) Kawę piję tylko w jednej filiżance – mam odmierzone proporcje kawy, mleka i cukru. Dla bezpieczeństwa mam ją schowaną za innymi filiżankami tak, żeby nikomu z domowników nie przyszło do głowy jej podebranie! Post o ratunku dla włosów tworzy się i niebawem pojawi się na blogu 🙂 U mnie spóźniony zając po moim poście wczoraj podjął się próby dostarczenia okularów słonecznych, które chciałam 😉

  • Odpowiedz Edyta 15 kwietnia 2020 at 05:58

    Podobają mi się Twoje typy :-)szczególnie te pudełka z kosmetykami, ale jaką ankietę się wypełnia? Możesz coś więcej na temat tej prenumeraty napisać? Ja używam czasami samoopalacza i kiedyś były takie balsamy brązujące z Dove i dawały dość mocny efekt:-)

  • Zostaw odpowiedź