Kuchnia

Patelenka krewetek, moje bardzo proste i absolutnie popisowe danie

8 sierpnia 2017

 

Gdybym miała wymienić jedno danie, którym można celebrować wieczór w kameralnym, bądź też w nieco szerszym gronie i które zachwyci absolutnie wszystkich, byłoby to właśnie TO. Jeśli jesteście już znudzone standardowym smażeniem krewetek z pietruszką i czosnkiem, to zapraszam Was na zapiekaną krewetkową ucztę z pomidorkami, chilli i szczypiorkiem.
Jaki jest największy, poza smakowym oczywiście, walor tego dania? To, że robi się ono same, a Ty potrzebujesz jedynie pokroić składniki i patrzeć, jak pięknie pieką się w piekarniku. Oto świetny przepis na zapiekaną patelenkę krewetek i właściwie jedyny, o który proszą mnie inni. Wypróbujcie koniecznie, smacznego!

 

Czego potrzebujesz?

Ok 750 g krewetek tygrysich, lub jeszcze lepiej, argentyńskich

3 duże i mięsiste pomidory malinowe

4 pomidory suszone w zalewie

pół pęczka szczypiorku

pół cebulki czerwonej

6/8 ząbków czosnku

pół łyżeczki chilli

sól

pieprz

ok 150 ml oliwy z oliwek

bagietka lub ciabatta z Lidla (najlepsza)

naczynie żaroodporne

Przygotowanie

 

Krewetki rozmrozić, obrać z pancerzy (argentyńskie) i wyczyścić środek. Pomidory umyć i pokroić na drobną kostkę. Pomidory suszone posiekać na drobną kosteczkę.
Pokroić szczypiorek i drobniutko posiekać czerwoną cebulkę. Wszystko wymieszać w naczyniu żaroodpornym.

Na koniec dodać wcześniej obrane i umyte krewetki. Całość wymieszać i sowicie polać oliwą z oliwek, tak, żeby powstał sos ze składników. Czosnek przycisnąć przez wyciskarkę i porządnie wymieszać. Doprawić sporą ilością soli i pieprzu. Na koniec dodać pół łyżeczki chilli. Naczynie włożyć do rozgrzanego wcześniej piekarnika i co jakiś czas mieszać potrawę. Zapiekać ok 30 min w temp 180 stopni C. Podawać z ciabiattą, którą moczymy w sosie. Gwarantuję Wam, że będziecie zachwycone i najedzone! 🙂 Smacznego!

Sprawdź inne wpisy

3 komentarze

  • Odpowiedz MaSza 11 sierpnia 2017 at 08:16

    Hej Aniu. Znowu przeglądałam Twoje posty na temat diy i wnętrza. Myślę o małych metamorfozach i szukam pomysłów. Bardzo podoba mi się jak urządziłaś pokój swojego synka! Cieszę się, że nie uległaś instagramowym inspiracjom o biało-szarych surowych pokojach i wprowadziłaś trochę koloru 😉 Mały Człowiek na pewno jest zachwycony swoim królestwem. Czy mogłabyś mi zdradzić gdzie kupiłaś ten biały regał z 8 półkami? Pozdrawiam 🙂

    • Odpowiedz Anna Popis 11 sierpnia 2017 at 18:57

      MaSza, to prawda, wszędzie te instagramowe wnętrza i przyznam się, że moja koncepcja też zakładała minimalizm…Jednak podczas urządzania doszłam do wniosku, że to MA BYĆ pokój mojego dziecka i to on ma w nim mieszkać, a w niektórych surowych ciężko dopatrzyć się, że rządzi tam dziecko…My mamy zabawki, klocki, książki i wszystko ma swoje kolory…dlatego ograniczyłam się do 3 kolorów, ale jednak KOLORÓW 🙂 i przyznam Ci się, że planuje małe zmiany, chcę jeszcze ocieplić to wnętrze. Kilka tygodni użytkowania nowego pokoju obnażyły jego niedostatki i pozwoliły na jeszcze lepsze dostosowania wnętrza do preferencji Małego:-) tak więc na blogu pojawi się niedługo wpis o małej metamorfozie tego wnętrza. Co do regału to Kallax z Ikei, niedrogie rozwiązanie i całkiem rozsądne, bo pomieści wiele szpargołów. Najlepszym jednak zakupem jest wciąż ta zielona komoda, która zmieści duże gabaryty (traktory i inne autka) które robią bałagan. I nawet jeśli mamy bałagan, a goście mają przyjść, to wszystko ładuję do komody i po sprawie, porządek- przynajmniej ten na pierwszy rzut oka osiągnięty:-) Teraz jesteśmy na etapie wybierania biurka i końcowego ogarniania kącika edukacyjnego 🙂 Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  • Odpowiedz MaSza 12 sierpnia 2017 at 12:09

    Dzięki za tak szybkie info! Mi osobiście też podobają się minimalistyczne wnętrza i staram się takie mieć ale jednak w pokoju syna pozwalam sobie na szaleństwo 🙂 narazie rządzą kolory, jego zabawki i ogólny chaos 🙂 pozdrawiam i czekam szczególnie na kolejne posty o wnętrzach :-*

  • Zostaw odpowiedź