Kobiecym Okiem Parenting

Obiecuję, że nie przegapię…

27 czerwca 2017

 

Kochanie, już zasnąłeś, a ja leżę na tej wymemlanej poduszce i nie mogę przestać patrzeć się na Ciebie. Opieram brodę o dłonie, nie wykonuję zbędnych ruchów, żeby Cię nie obudzić i nie spłoszyć tej chwili. Leżę już tak chyba długo, bo łokcie dają znać, że ta pozycja dłużej będzie nie do zniesienia i ręce całkiem zdrętwieją. Ale nie myślę o tym, chcę jeszcze ukraść tą chwilę, jeszcze chwileczkę… Patrzę i dostrzegam coraz wyraźniej to podobieństwo, o którym mówili inni. Widzę kształt moich brwi w twoich brwiach, widzę, że mamy takie same usta i nosy podobne. Widzę te drobne gesty, tak dobrze mi znane, widzę siebie w Tobie i nie mogę uwierzyć, że naprawdę jesteś. Przykrywam Cię ostrożnie kołdrą, choć wiem, że zaraz się odkopiesz. Lekko dotykam twoich rączek, w powietrzu głaszczę tą aksamitną skórkę i chciałabym Cię jeszcze przytulić, bo wydaje mi się, że w ciągu dnia nie oddałam tej całej miłości. Szkoda. I choć uścisków było 100, to myślę, że jeszcze o jeden za mało… Zawsze wieczorem żałuję. Za mało było czasu, za dużo nerwów, zbędnych słów, biegania i chaosu. Jak to na codzień…Ale teraz tylko patrzę i przestać nie mogę. I powiem Ci coś, bo myślę o tym codziennie, nawet wtedy, kiedy moja głowa zajęta jest innymi sprawami, to jednak wszystko i tak kręci się wokół Ciebie.

Pamiętam Twoje pierwsze dni w nowym przedszkolu i kiedy Ty płakałeś i prosiłeś, żebym Cię nie zostawiała, ja płakałam za drzwiami po drugiej stronie. Nigdy nie zapomnę.

Nie mogłam doczekać się Twojego pierwszego wystąpienia w przedszkolu i kiedy już nadeszła ta chwila, a ty z uśmiechem na buźce i ile siły w płucach śpiewałeś swoją pierwszą wyuczoną piosenkę ja stałam tam na przeciwko Ciebie i i łykałam łzy wzruszenia. To był piękny moment, nigdy go nie zapomnę.

Pamiętam, jak podczas wystąpienia w teatrze wyszedłeś z dziećmi wystraszony na scenę i szukałeś mnie wzrokiem. Za chwilę popłynęły Twoje łzy, a ja w mig byłam przy Tobie i ukoiłam Twój strach. To był piękny moment, nigdy go nie zapomnę.

A teraz coś Ci obiecam, bo wierzę, że słowa wypowiedziane na głos mają moc.

 

Obiecuję Ci, że zawsze kiedy popatrzysz przed siebie, ja tam będę. Tam, w grupie rodziców ukradkiem wycierających łzy wzruszenia nie chcących pogodzić się z tym, że czas tak szybko płynie. Będę na każdym przedstawieniu, w pobliżu, na wypadek gdyby trema pożarła całą pewność siebie, a serduszko za mocno zabiło z przejęcia. Będę w myślach śpiewała te piosenki i recytowała wierszyki i obiecuję Ci, że nie będzie dla mnie nic ważniejszego. Nie przegapię ani jednej z tych chwil…

Obiecuję Ci, że poznam wszystkich twoich najlepszych przedszkolnych, a później szkolnych przyjaciół. Będę uważnie słuchała i zapamiętywała Twoje opowieści o waszych zabawach, bohaterach i „wspólnych sprawach“ i będzie dla mnie to niezmiernie ważne. A kiedy powiesz mi o pierwszym pocałunku ze szkolną koleżanką, ja stwierdzę, że jest ona największą szczęściarą na ściecie…

Obiecuję Ci, że będę Cię wspierała w każdej pasji, nawet tej wydającej się najbardziej dziwaczną. Będę wiedziała wszystko o tym, co Cię interesuje i nauczę się to robić w sposób nienarzucający i nie denerwujący Cię. A kiedy zabraknie chęci na odkrywanie czegoś nowego, ja dyskretnie podsunę kilka pomysłów w przekonaniu, że tylko dzięki pasji i zainteresowaniom możemy przeżyć swoje życie tak, jak chcemy.

Obiecuję Ci, że będę słuchającą, a nie oceniającą mamą. A kiedy będziesz miał chwile, które będą wydawały Ci się końcem świata, będę przy Tobie. Nawet kiedy Twój nastoletni bunt mi na to nie pozwoli – będę stała tam cichutko, niezauważenie za drzwiami Twojego pokoju, na wypadek gdybyś mnie zawołał i potrzebował wsparcia. Będę. Zawsze.

Obiecuję, że nie przegapię ważnego momentu w dorastaniu i nie uczynię z żadnej sprawy tematu tabu. Przegadam z Tobą każdy problem, który będzie Cię trapił i którym będziesz chciał się podzielić, a kiedy już nie będziesz miał ochoty słyszeć mojego głosu, ja zamienię się w słuch. Tak, żeby nie spłoszyć przywileju takiej rozmowy. Nigdy nie skarcę Cię za prawdę, obojętnie jaka by ona nie była. A nawet jeśli się na nią nie zdobędziesz i tak będę to wiedziała, gdyż będę Cię znała na pamięć…

Obiecuję Ci, że zrobię wszystko, abyś nigdy nie musiał się za mnie wstydzić i kiedy przyjdzie taki moment, Ty z dumą będziesz mógł powiedzieć „To moja mama“.

Obiecuję, że dołożę wszelkich starań, abyś miał jak najwięcej wspomnień o wspólnie spędzanym czasie. A kiedy zamkniesz oczy, zobaczysz nasze wspólne zabawy i te dnie przesiedziane na podłodze nad klockami, traktorami i budowaniem drewnianych torów kolejowych. Te głośne śmiechy, uściski i drobne gesty świadczące o ważności bycia razem.

Obiecuję Ci, że choćby serce mnie bolało, a rozum ze strachu szalał, nie powstrzymam Cię przed spełnianiem marzeń i odkrywaniem pasji. Nawet jeśli będą one sprzeczne z tym, co myślę i czuję. Dam Ci możliwość, abyś spróbował i przekonał się sam.

Obiecuję Ci, że będę drogowskazem, nigdy tabelą zakazów i nakazów. Zrobię wszystko, żebyś wiedział, że zawsze możesz na mnie liczyć, a kiedy już będziesz chciał skorzystać z pomocy, ja nigdy tego nie wypomnę. Niezależnie jak duża była by to pomoc. Po to będę.

Obiecuję Ci, że jeśli przyjdzie moment, w którym powinnam już usunąć się w cień, zrobię to i nigdy nie dam Ci odczuć, jak bardzo jest to dla mnie ciężkie.

Obiecuję Ci, że zawsze będę dla Ciebie. Na każdym etapie życia. A kiedy już przyjdziesz, ja będę wiedziała, że nie przegapiłam żadnego ważnego momentu…

A teraz już śpij kochanie, nie chcę spłoszyć Twojego spokojnego snu. Choć mogłabym tak patrzeć godzinami, to moje łokcie dłużej nie utrzymają ciężaru głowy pełnej myśli. Jutro kolejny dzień i obiecuję, że zrobię wszystko, aby nie przegapić ważnej chwili.

Sprawdź inne wpisy

8 komentarzy

  • Odpowiedz kfiatushek 27 czerwca 2017 at 07:04

    Pięknie…

  • Odpowiedz Iwona 27 czerwca 2017 at 07:22

    O Matko…piękne. Aż się wzruszyłam, w myślach przewinęłam moje momenty z dzieckiem…Ja też mojemu dziecku obiecam, że będę najlepszą mamą jaką tylko potrafię być. Dałaś mi dużo do myślenia. Dziękuję Ci za to:-*

  • Odpowiedz shelka 27 czerwca 2017 at 08:10

    Aniu łzy same płyną i nie chcą przestać, piękne………

    • Odpowiedz Anna Popis 27 czerwca 2017 at 12:41

      Dziękuję :-*

  • Odpowiedz MaSza 27 czerwca 2017 at 08:47

    Pięknie powiedziane!!!! Nic dodać nic ująć. :-*

    • Odpowiedz Anna Popis 27 czerwca 2017 at 12:41

      :-*

  • Odpowiedz Iza 27 czerwca 2017 at 10:04

    Łezka w oku się kręci, wzruszające. Ostatnio moja młodsza córcia miała zakończenie roku w przedszkolu, mówiła wierszyk na samym początku…a ja spóźniłam się. Nie mogę tego przeboleć, tak mi czas zleciał na pierdołach w domu, że zabrakło czasu na dojazd. Owszem – zobaczyłam piękne występy innych dzieci, ale wiadomo to już nie to samo….Gdybym rzuciła wszystko, spokojnie mogłabym po powrocie nadgonić , wyrzuty sumienia pozostają, nawet po czasie ….

    • Odpowiedz Anna Popis 27 czerwca 2017 at 12:42

      Mama mądra zawsze po szkodzie. Jestem pewna, że następnym razem zdążysz :-*

    Zostaw odpowiedź