Kobiecym Okiem Parenting

O trudnej rozmowie, którą każdy rodzić musi przeprowadzić z dzieckiem

20 kwietnia 2018
Jak rozmawiac z dzieckiem o trudnych tematach

 

 

Właśnie zaprowadziłam Małego do przedszkola, wsiadam do auta, zapalam silnik i znów pluję sobie w brodę, że nie porozmawiałam z nim o TYM…Żeby nie było za późno, różnie może być, to w końcu dla Jego bezpieczeństwa – myślę sobie, ale tak jakoś ciężko zacząć tą rozmowę, ciągle wydaje mi się, że jest za mały, że jeszcze nie zrozumie, że się przestraszy…W końcu takie rzeczy dzieją się u innych, gdzieś z dala od nas, to nas nigdy nie będzie dotyczyło, życie przecież nie jest takie okrutne! A co jeśli rodzice Tych dzieci też tak myśleli i też z tych samych powodów nie zdążyli o Tym porozmawiać? 

 

Synku, pewnie tego nie wiesz, ale na świecie są też niedobrzy ludzie…

 

Przechadza się obok naszego domu dziwny typ. Taki, co go każdy z widzenia zna, ale nikt nic o nim nie wie…Człowiek cień, ot zwykły pijaczek z agresywnym kundlem na smyczy. Każdy go omija, bo takich ludzi przecież omija się szerokim łukiem, jednak jego wzrok nie omija nas…Gdy tylko odwrócę mój, czuję jego spojrzenie na moim dziecku. Widzę w tym tępym, otłumanionym przez najtańszy alkohol spojrzeniu złe rzeczy. Od początku je widziałam. Kobieca intuicja, matczyna intuicja, która nigdy mnie nie zawiodła…Mam ochotę z nienawiścią i wściekłością wykrzyczeć takiemu chwastowi, żeby nie gapił się na moje dziecko, że nie ma prawa obok nas przechodzić, ale tak naprawdę nie mogę mu zabronić żyć, przecież przez – Intuicję – policja jeszcze nie interweniuje! Łatwo jest rzucać podejrzenia i oskarżenia, ale jestem z „tych“ przewrażliwionych, które widok samotnego faceta na ławce przy placu zabaw wyjątkowo zastanawia i wzbudza podejrzenia. 

Przypomniała mi się pewna głośna sprawa pewnej matki z USA, która przerażona łatwowiernością i zaufaniem jakim darzył obce osoby jej synek, postanowiła zaaranżować kontrolowane „porwanie“ na cukierka. I faktycznie, ktoś znajomy proponując cukierka jej dziecku „porwał“ je, po czym w furgonetce okrężną drogą z workiem na głowie odwiózł do domu, gdzie czekała już zrozpaczona matka chcąca dać nauczkę łatwowiernemu dziecku. I choć na opiekunkę spadła fala krytyki i wyrok sądowy, a jej dziecko wymagało przez dłuższy czas specjalistycznej pomocy psychiatrycznej, tak jestem w stanie zrozumieć jej intencje.

Jakiś czas temu nasza przemiła przedszkolanka dała mi do wypełnia listę, w której miałam wypisać upoważnione osoby do odebrania mojego dziecka z przedszkola. Usłyszałam, że jak nie zmieści się w rubryczce, to mogę zapisać na drugiej stronie. Jak to się nie zmieści – pomyślałam, moje dziecko mają prawo odebrać tylko 4 osoby – ja, mąż i babcia z dziadkiem. Pewnie gdybym miała rodzeństwo sprawa wyglądałaby trochę inaczej, jednak pomijając tą kwestię, ograniczam ryzyko do minimum, żadne koleżanki, koledzy, znajomi, sąsiedzi czy przyszywani kuzynowi nie mają prawa wstępu i dostępu do mojego dziecka podczas mojej nieobecności.

Tak więc siedziałam w tym aucie, przypominając sobie pijaczka z agresywnym kundlem, porwanie „na cukierka“, i doszło do mnie, że odgarniając każde napotkane na drodze niebezpieczeństwo spod nóg mojego dziecka, zapomniałam uświadomić Go, że wokół nas są też ci, o których staramy się nie myśleć –  źli ludzie ze złymi intencjami, o istnieniu których mój syn nie ma pojęcia. I pora nadrobić tą niewiedzę. 

 

Zły dotyk, przekraczanie granic osobistych i niebezpieczna łatwowierność

 

Zastanawiałam się, jak poruszyć temat molestowania, przekraczania granic osobistych i stanięcia w obliczu niebezpieczeństwa bez wywoływania w moim dziecku niepotrzebnego lęku i podejrzliwości wobec innych. W końcu uświadomienie Go o czyhającym niebezpieczeństwie musi wywołać pewne obawy, które zasilane paliwem pracującej na najwyższych obrotach wyobraźni dziecięcej może spowodować przykre skutki. Nie byłam też pewna, czy Mały zrozumie, w końcu otaczają Go zaufane, dobre osoby, których ilość staram się kontrolować, i jak tu wytłumaczyć, że są też tacy, którzy mogą i chcą wyrządzić krzywdę?

Mamy pewne podwaliny pod zbudowanie poczucia, że ——> uwaga, coś oto dzieje się nie tak i trzeba włączyć czerwoną lampkę. Od czasu, kiedy mój synek zaczął ogarniać rzeczywistość kładę mocny nacisk na zaznaczenie jego niezależności, odrębności i samodecydowania o sobie, oczywiście wszystko w granicach normy. Ma prawo wybrać komu mówić i czy w ogóle mówić Dzień dobry. Ma prawo nie chcieć podać obcej lub też znajomej osobie ręki na przywitanie. Ma prawo nie odpowiedzieć na zadane pytanie i w końcu ma prawo po prostu czegoś nie chcieć, niezależnie od tego, co myślą o tym inni. Poczucie samostanowienia wydaje mi się być kluczowe do opanowania kilku kwestii związanych z bezpieczeństwem i wyczuwaniem zagrożenia. 

 

Jak rozmawiać z dzieckiem o trudnych tematach? 

 

Tego dnia jakoś wyjątkowo chodziły za mną niezałatwione sprawy, dlatego w drodze powrotnej z przedszkola w samochodzie od razu przystąpiłam do pracy. Są pewne punkty, których powinniśmy się trzymać, aby delikatnie uświadomić dziecko, nie wywołując w nim lęku.

Po pierwsze taka rozmowa nie powinna odbyć się na zasadzie odbębnienia jej. Powinniśmy zarezerwować sobie trochę czasu, a przynajmniej nie dawać dziecku odczuć, że gdzieś się spieszymy. Taki moment 1:1 w bezpiecznym, w miarę spokojnym miejscu. No i najważniejsze, nie powinniśmy z niczego robić tematu tabu.

Po drugie, kluczowe jest uświadomienie dziecku, że jego ciało należy do niego samego. Nikt nie ma prawa go dotykać, oglądać w intymnych sytuacjach, przytulać, całować i zachęcać do czegokolwiek, do czego nie ma ochoty. Niezależnie czy chodzi o obcą osobę, czy o ciotkę Halinkę wyłudzającą całusy i uściski. Często dzieci wypychane są w ramiona krewnych w ramach grzeczności i dobrego wychowania. U nas tego nigdy nie było, a Mały wyrastając w przekonaniu, że on decyduje w takich kwestiach sam wyczula się na sytuacje przekraczające dopuszczone przez niego normy. Mówiąc – naruszanie granic osobistych – mam na myśli nie tylko molestowanie, ale także popychanie przez inne dzieciaki, szturchanie, wyśmiewanie się, czy wywieranie nacisku na zrobienie czegoś. Dziecko musi wiedzieć, że ma prawo odmówić zawsze wtedy, kiedy nie czuje się z czymś dobrze i ma obowiązek poinformowania najbliższej osoby o doświadczonej przykrości. Dobrze jest ustalić z dzieckiem słowa klucze, które słysząc od razu powinno zareagować krzykiem i ucieczką, takim jest m.in. „ To będzie nasza tajemnica“, „ Nie mów o tym nikomu“, „ To taka zabawa z dorosłym“  itp 

Po trzecie, szczerość i niewyolbrzymianie spraw. Tutaj nie ma miejsca na straszenie, że ktoś może zabrać dziecko z przedszkola, zapakować w worek i wywieźć. To najprostsza droga do wyrobienia lęków w dziecku, mających niebagatelny wpływ na jego późniejsze zachowanie i relacje z innymi ludźmi. Najważniejsze to szczere porozmawianie o tym, co może się stać, kiedy będzie zbyt ufne w stosunku do obcych ludzi i poinstruowanie Go, co ma robić w takich sytuacjach. Jako że prawdziwy postrach sieje we mnie myśl, że ktoś mógłby zwabić moje dziecko na przysłowiowego cukierka, albo opowiedzieć historyjkę o czekającej za rogiem mamę, zaczęłam właśnie od tej sprawy. Ciężko jest wyposażyć dziecko w odpowiednie narzędzie chroniące go przed dorosłym, silnym i chorym człowiekiem, który chce je skrzywdzić, jednak myślę, że najlepsze co możemy zrobić, to uświadomić je, że na świecie są także źli ludzie i przy odrobinie uwagi i zachowaniu ostrożności będziemy bezpieczni. I przyznam Wam się szczerze, że starałam się jak mogłam, żeby nie wystraszyć Małego, tak zauważyłam w jego zachowaniu pewien niepokój i niepewność. Jednak stwierdzenie mojego dziecka, iż myślał, że są tylko dobrzy ludzie na świecie, upewniło mnie w przekonaniu co do słuszności przeprowadzenia takiej rozmowy. 

A tutaj macie link, w którym możecie sprawdzać listę pedofili w Waszej okolicy i osób mających na koncie przestępstwa seksualne https://rps.ms.gov.pl/pl-PL/Public#/ Lista jest na bieżąco uzupełniana i weryfikowana.

Często wychodzimy ze złudnego przekonania, że problem nie będzie nas dotyczył. O tym, że te wszystkie złe rzeczy związane z przemocą wobec najmłodszych są bliżej nas niż myślimy i jak im przeciwdziałać możecie dowiedzieć się z tej strony http://fdds.pl

Sprawdź inne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź