Lifestyle

O kilku technikach, dzięki którym w krótkim czasie zmieniam swoje życie. Na lepsze!

8 stycznia 2018

 

Jakiś czas temu popadłam w taki życiowy marazm. Porzuciłam rzeczy, które wymagały jakiegoś wysiłku, poświęcenia czasu i ochoty przede wszystkim, na rzecz ograniczenia się do rzeczy, które zwykle zajmują przeciętnego zjadacza chleba, czyli pójście do pracy – bo przecież za coś trzeba żyć, ogarnięcie domu, dziecka i…właściwie to tyle. Praca do późnego popołudnia plus codzienny, monotonny rytm wpędził mnie w tryb – byle jakoś przeżyć tydzień. I tak tydzień za tygodniem. Bylejakość.

Z powodów osobistych porzuciłam pisanie – zajmowały mnie, właściwie to nadal zajmują, inne przeogromnie ważne rzeczy. Przestałam też czytać, ćwiczyć, robić cokolwiek dla siebie. Rano budziłam się z dużymi planami, jednak pod koniec dnia okazywało się, że wyszło jak zwykle. Czułam się coraz gorzej, miałam coraz większe wyrzuty sumienia, a jednak nie robiłam nic, co mogłoby wyrwać mnie z tej beznadziei. Moje plany dotyczyły takich pierdółek – od poukładania w komodzie, przez grubsze rzeczy – posegregowanie papierów, po te duże – powrót do pisania, zgłębiania wiedzy na temat fotografii, czytania publikacji nt. Wychowania dziecka, czy też regularne ćwiczenia, które w moim przypadku robią mojej głowie ogromnie dobrze.

Wiedziałam na czym stoję i co muszę zacząć robić, aby zmienić ten stan rzeczy, jednak brak było tego zapalnika. Totalny marazm. Znacie to uczucie? Nie lubiłam siebie, bo czas wieczorem – Mały wciąż chodzi spać po 19, więc teoretycznie miałam go całkiem sporo, marnowałam na IDIOTYZMY, które NIC nie wnosiły do mojego życia. Bezmyślne przeglądanie Instagrama, zajadanie się kiepskim jedzeniem, najczęściej słodyczami i kończenie dnia na „nicnierobieniu” stał się codziennością, którą zaczęłam nienawidzić!

Widocznie musiałam sięgnąć takiego motywacyjnego i produktywnego dna. Widocznie musiałam znielubić siebie, bo w końcu powiedziałam DOŚĆ!

Nie wiedziałam od czego zacząć zmianę, bo właściwie wszystkie aspekty wymagały naprawy, ale najbardziej racjonalnym rozwiązaniem wydawała mi się wtedy SZCZEROŚĆ wobec siebie. Wzięłam długopis i kartkę papieru po czym napisałam 10 rzeczy, które muszę zmienić, aby natychmiast poczuć się lepiej. Nie miałam z tym najmniejszego problemu. Właściwie to mogłam napisać całą listę z 50 – cioma pozycjami, ale ona niewiele wniosła by do mojego życia. Znacie te noworoczne postanowienia: schudnę, będę zdrowo się odżywiać, przeczytam 50 książek, itd. Wszystko fajnie, jednak cel jest zbyt ogólny, aby coś z tego się urodziło. Natomiast wypisanie 10 rzeczy, które właściwie od razu dadzą poczucie, że coś zmienia się na lepsze było naprawdę dobrym wyjściem. Wtedy działałam jeszcze na czuja, ale intuicyjnie wiedziałam, że to mój punkt wyjścia z tej stagnacji.

 

Oto moja lista rzeczy, które miały sprawić, że od razu poczuję się lepiej ( są to naprawdę małe sprawy, ale dla mnie miały natychmiastowe działanie)

 

Pić butelkę wody dziennie

Poćwiczyć 6 minut dziennie

Napisać coś na blog

Odłożyć wieczorem telefon

Zjeść kolację

Poczytać (chociaż 5 stron dziennie)

Nie jeść słodyczy

Pójść najpóźniej o 22 do łóżka

Przyłożyć się do pracy

Nie więcej niż 2 kawy dziennie

Jak widzicie lista dotyczy rzeczy prostych, czasami banalnych, a jednak miałam z nimi problem. Największą odczuwalną dla mnie korzyść, właściwie natychmiastową, przyniosło odstawienie telefonu. Tego wieczoru nie spędziłam ani chwili na instagramowych, pudelkowych czy innych internetowych bzdurach. Nagle okazało się, że mam lukę czasową, którą mogę wykorzystać produktywnie! Np na malowanie paznokci 😉

Tak więc tego wieczoru nie zjadłam już nic słodkiego, co więcej! Zrobiłam sobie zdrową, pożywną kolację, wypiłam dużo wody, poćwiczyłam 6 minut! Tyle trwa trening Ewy Chodakowskiej „Brazylijskie pośladki“ :)Napisałam kilka zdań do wpisu na bloga i….odhaczyłam te dokonane rzeczy na liście! Kurcze, poczułam się świetnie! Poczułam, że mam wpływ na moją codzienność i pora ją zmienić! Dodam jeszcze, że postanowiłam robić te wszystkie rzeczy z listy przez 10 dni, a później zastanowię się, jakie korzyści z tego wyniosłam…

Następnego dnia, przy porannej kawie o 6 rano napisałam 3 rzeczy, które męczą mnie w tym momencie najbardziej, i za które wezmę się w pierwszej kolejności. Oto moja lista – same zobaczcie, że to naprawdę błahostki, a jednak zaprzątały moją głowę…

 

Zapłacić na hosting i domenę (blogowa biurokracja)

Załatwić z szefową dzień wolny w pracy

Umyć okna i podłogi (wiem, straszne…)

 

Pod koniec dnia odhaczyłam większość z pierwszej listy z 10 – cioma pozycjami i dwie pozycje z listy rzeczy, które męczą mnie w TYM momencie. (Nie umyłam podłóg. Z premedytacją :))

Mimo nie odhaczenia wszystkiego z listy, czułam się świetnie! Taka lista trzymała mnie w ryzach, a odfajkowanie zrobionych zadań dawało ogromne poczucie satysfakcji. Czułam, że wróciłam do gry. Następnego dnia zrobiłam kolejną listę 3 błahych rzeczy „dręczycieli“ do zrobienia NA DZIŚ. Kolejny raz nie udało mi się zrobić wszystkiego, mimo to czułam, że moje życie ruszyło. W końcu.

I teraz, ciągle piszę o tym, że to błahe rzeczy, bo w gruncie rzeczy takie są, ale mają ogromne działanie, bo skupiają się na małych kroczkach do celu.
Jasne, fajnie założyć sobie, że od teraz żyję zdrowo, ale tak naprawdę tysiące ludzi ma takie postanowienia. Jeśli natomiast wyszczególnimy, co to „życie zdrowo“ oznacza i wypunktujemy to, co nas do tego przybliży, wtedy mamy cel w zasięgu ręki. Przy wprowadzaniu zmian należy być ze sobą szczerym. Przyjrzeć się, co męczy nas najbardziej, nawet jeśli u kogoś nasze „męczyciele“ wywołałyby uśmiech pogardy! To ma być nasza i tylko nasza lista prowadząca do pożądanej zmiany. Nie musi nam się codziennie udawać odhaczyć wszystko z listy, jednak spisanie jej pozwoli dostrzec nam z czym mamy problem i że słowo „Muszę zrobić (kiedyś tam) zamieni się w słowo „Zrobię“!

Wkręciłam się troszkę w moją zmianę codzienności i zaczęłam poszukiwać informacji, jak można ulepszyć swoją wersję 🙂 Przeszukałam swój regał z książkami i okazało się, że mam 4 poradniki o tym, w tym 2 światowe bestsellery! A ja ich, oprócz kilku pierwszych stron, nawet nie tknęłam! Nie podziałały na mnie…Ale…..

Ale, ale, jak to bywa, najlepsze informacje docierają do nas przypadkiem! Na Facebooku trafiłam na profil świetnej dziewczyny zajmującej się coachingiem, tworzącej świetny blog z naprawdę wartościową treścią i webinar’y na który po obejrzeniu jednego odcinka vloga od razu się zapisałam! Ewelina z Sukcesu z Pasją, bo tak nazywa się to miejsce, trafiła do mnie tak, jak do niektórych trafia Ewa Chodakowska – wiecie o czym mówię, człowiek chce więcej i więcej.

Ewelina, na tym bezpłatnym webinarze mówiła ogromnie wiele o programowaniu swojej podświadomości, wyznaczaniu i osiąganiu celów, motywacji, sukcesie, który każdy ma w zasięgu ręki, jakikolwiek by on nie był. Mówiła żywo, porywająco i wciągająco. Pokazała jedną małą rzecz, która ma OGROMNĄ siłę oddziaływania! To Koło Życia…

Czym jest Koło Życia i dlaczego musisz je mieć?

 

Czuję się teraz jak świadek jehowy krążący po domach (nie obrażając nikogo) ale tak trochę jest! Czy wiesz, że na jednej kartce papieru możesz zobaczyć całe swoje życie? Dokładnie całe życie!

Koło życia to narzędzie jasno określające w którym miejscu teraz się znajdujesz, dokąd zmierzasz, jak bardzo jesteś (nie) zadowolona ze swojego życia i która sfera wymaga największej uwagi i naprawy.

Koło podzielone jest na 7 sfer – Zdrowie i Wygląd fizyczny, Finanse, Biznes, Relacje, Rozwój osobisty, Styl życia, Związek. Wewnątrz są liczby od 1 do 10. Zaznaczenie 1 oznacza, że jesteś kompletnie niezadowolona z tej sfery życia, natomiast 10 oznacza, że ta sfera jest rewelacyjna. Oceń każdą ze sfer. Zupełnie szczerze. To koło jest tylko dla Ciebie i jeśli nie będziesz ze sobą szczera przy ocenie, nie będziesz wiedziała na czym stoisz.

Pokażę to na moim przykładzie:

 

Wszędzie mieściłam się na poziomie 5/6 ( czyli jako tako, ujdzie, ale luksus nie jest) natomiast jednej sferze dałam zaledwie naciąganą 4! To Styl życia, to jak spędzam czas, czy produktywnie go wykorzystuję, czy jestem systematyczna w swoich działaniach, czy czas przelatuje mi przez palce, a mi wydaje się, że na nic nie mam czasu…Właśnie w tej sferze widzę swój problem. Tak, jak pisałam na początku – nieproduktywnie wykorzystuję wolny czas, popadłam w marazm.

Koło życia pozwala zobaczyć nam, która sfera życia najbardziej kuleje i która wymaga największej pracy. Moja koleżanka zwierzyła się, że będzie pracowała nad związkiem, jeszcze inna, zmuszona do przebranżowienia się, będzie pracowała nad rozwojem osobistym.

W większości znanych mi przypadków to Koło jest „zębate”, to oznacza, że w jednej sferze jest zdecydowanie lepiej niż w pozostałych. Naszym celem jest osiągnięcie, po zamalowaniu pól z odpowiednimi ocenami, jak największego Koła, równego Koła. Ale do tego potrzebny jest czas i wysiłek włożony w jego równy okrąg.

Widzę gdzie jestem i co teraz?

 

Jak już zobaczymy, z czym mamy największy problem, powinniśmy wyznaczyć sobie 12 tygodniowy cel i w tym czasie skupić się maksymalnie nad sferą wymagającą poprawy. Ten czas jest na tyle długi, że zobaczymy poprawę i na tyle krótki, że nie stracimy zapału.

Pod Kołem Życia z felerną strefą należy wypisać listę rzeczy, którą muszę zrobić aby odnieść sukces.Inaczej mówiąc – co muszę zrobić, aby ta sfera życia się poprawiła?
W moim przypadku było to wyłączenie wszystkich „odwracaczy uwagi“, typu telefon, Tv, Instagram, bezmyślne przeglądanie oferty sklepów internetowych na rzecz regularnych krótkich ćwiczeń, pisania tekstów na bloga, czytania książek i innych rzeczy z pierwszej listy zawierającej 10 podpunktów, o której pisałam na samym początku. Już teraz widzę, że dbając o produktywne spędzanie czasu, poświęcając się pisaniu wieczorem tekstów i ćwicząc regularnie poczucie mojej wartości wzrosło. Zauważyłam, że kiedy poprawia się jedna sfera, inna też pnie się w górę. I tak np zdrowie i wygląd mogę ocenić wyżej niż jeszcze kilka tygodni temu! Moje życie zaczyna się zmieniać:-)

Każdego dnia, przez te 12 tygodni należy przeglądnąć listę rzeczy do zrobienia, które przybliżą nas do upragnionego celu. Trzeba się zastanowić „ Co zrobię dzisiaj, co przybliży mnie do sukcesu?“

Koło Życia  (pdf do pobrania)

 

Tych kartek zaczęłam mieć naprawdę wiele i zaczęło mnie to męczyć, wolałam mieć wszystko w jednym miejscu, coś a’la dziennik, książkę, do której mogłabym przenieść moje listy i Koło Życia. I tak, zupełnie przez przypadek trafiłam na „Bullet Book. Bądź pięknie zorganizowana“

 

To nie tylko ładnie wydany dziennik, ale całkiem fajna zawartość. To coś pomiędzy dziennikiem, a organizerem. Treść była kompatybilna z moimi listami „poprawy“. W środku, co mnie zaskoczyło, oprócz całej masy motywujących cytatów, znajdowało się Koło Życia, co prawda z nieco innymi sferami, ale skreśliłam je i wpisałam „swoje“ 🙂
Książka może pomóc w monitorowaniu codzienności i wyznaczonych celów. Jest naprawdę godna uwagi i dobrze mieć ją przy sobie. Tak na wypadek, gdybyśmy zbaczały z obranej drogi…

Trochę się dzisiaj rozpisałam i już widzę, że cel pójścia do łóżka przed 22 legł w gruzach. Zachęcam Was ogromnie do przyjrzenia się swoim celom, rzeczom, które zaprzątają nam głowę i sprawiają, że nie jesteśmy w pełni zadowolone z życia. Czasami problem nie jest wcale taki złożony, trzeba tylko dobrze go namierzyć:)

 

Sprawdź inne wpisy

9 komentarzy

  • Odpowiedz Marta 9 stycznia 2018 at 05:12

    Aniu, tak mądrze piszesz,że ogromnie Ci dziękuję,że mimo wszystko wróciłaś do nas:* Zaglądałam na bloga przez te wszystkie tygodnie Twojej nieobecności i ogromnie się cieszę, że znowu dla nas piszesz, że motywujesz. Czuję się jakbyś była moją bliską koleżanką, z takimi samymi problemami i podejściem do wielu kwestii. Buziaki.

    • Odpowiedz Anna Popis 9 stycznia 2018 at 05:51

      Marta, nawet nie wiesz jak mi miło:-* To ja bardzo dziękuję, że mimo mojej nieobecności zaglądałaś tu i ciągle jesteś. To dla mnie największa motywacja:* Dziękuję:-*

  • Odpowiedz Kfiatushek 9 stycznia 2018 at 06:43

    W sumie to.jest prawda, że do zmiany stylu życia i zmiany tego co nas męczy wystarczą drobiazgi tylko właśnie najczęściej brakuje nam impulsu do działania. Twoja lista niby nic takiego, a może zdziałać bardzo wiele. Chyba też sobie taką stworzę 😉

    • Odpowiedz Anna Popis 9 stycznia 2018 at 07:31

      Kfiatushku zdecydowanie polecam. Chodzi o to, żeby nie rozpraszać się na czasożerne rzeczy nie wnoszące nic do naszego życia, a skoncentrować się na sprawach, które wiemy, że powinniśmy zrobić aby poczuć się lepiej. I zwykle tak to bywa, że są to najprostsze rzeczy, które robimy, mimo iż wiemy, że przez nie czujemy się kiepsko, np. zajadanie się słodyczami, po których mamy wyrzuty sumienia, niezapłacony rachunek, czy mandat, na którego opłacenie nigdy nie mamy czasu…Dobrze jest wypisać sprawy( małe), które od razu sprawią, że poczujemy się lepiej i będą bodźcem do zmiany myślenia – to my wyznaczamy życiu tor, a nie odwrotnie. Ja Odhaczam codziennie od jakiegoś czasu i energia wróciła. Koncentruję się na swojej dobrej zmianie, a wątpię, czy taka zajdzie, jeśli bezmyślnie spędzę 2 wieczorne godziny przed Tv (hipotetycznie, bo nie oglądam Tv w ogóle)
      Pozdrawiam Olu :*

  • Odpowiedz Kfiatushek 9 stycznia 2018 at 07:42

    To prawda tylko zazwyczaj ciężko jest się za to zabrać. Ale powiem Ci, że bardzo mnie zmotywowalas tym wpisem i chyba to on stanowił dla mnie porządny impuls. Postanowiłam zacząć od razu 😁 dziękuję 😘

    • Odpowiedz Anna Popis 9 stycznia 2018 at 07:53

      Super!! Bardzo się cieszę, trzymam kciuki, różnicę zobaczysz od razu! będziesz o wiele bardziej doceniała swój czas i zwracała uwagę na to, gdzie i w jakie działania idzie Twoja energia. Samo odhaczenie rzeczy zrobionych z listy pod koniec dnia działa cuda! 🙂 Powodzenia:*

  • Odpowiedz Małgosia 16 kwietnia 2018 at 10:29

    Koło życia to dla mnie podstawa przy wyznaczaniu celów.

  • Odpowiedz Danka 16 kwietnia 2018 at 10:41

    Koło zycia to podstawowe narzędzie w pracy coacha, a ta wiemy jest skuteczna. Zyczę powodzenia.

  • Odpowiedz Anna 16 kwietnia 2018 at 11:06

    Koło życia – czasem stosuję w pracy z klientami, przydatne do określenia celu.

  • Zostaw odpowiedź