Uroda

NIE dla mycia twarzy mydłem? No to poczytaj o tych cudotwórcach!

19 grudnia 2016

 

Mycie twarzy zwykłym mydłem potrafi wyrządzić jej naprawdę wielką krzywdę. Przede wszystkim wysuszyć, co objawia się ściągnięciem, nadmiernym błyszczeniem, bo przecież ta biedna cera stara się natłuścić przesuszoną skórę, a na końcu zafundować nam zmarszczki lub co gorsza, pryszcze. Kolejność „gorszości” można zmienić według swoich odczuć. Dlatego przerzucamy się na drogeryjne żele do mycia twarzy, lub nawet sięgamy po te stosunkowo drogie apteczne specyfiki. Ja wypróbowałam te dwie opcje w niezliczonych ilościach opakowań, by w ostateczności stwierdzić, że wszystkie są do dupy. Pomimo zapewnień producentów o nawilżeniu, odżywieniu, działaniu antybakteryjnym, zwężaniu porów, odmładzającym efekcie ( w zależności od specyfiku), nic takiego nie zauważałam. Oprócz pogorszającego się stanu cery i ubywającej kasy w portfelu. I tu nastąpił przełom, bo przestawiłam się na naturalne mydła do mycia twarzy, za co moja skóra jest mi dozgonnie wdzięczna.

Jakie mydło wybrać?

Półki w sklepikach z naturalnymi kosmetykami aż uginają się od rodzai naturalnych mydełek do mycia. Nie jestem zwolenniczką tych kupowanych na wagę, najczęściej mocno perfumowanych z jakimiś ozdobnymi pierdółkami w środku. One są dla amatorów i nie nadają się do niczego innego, jak do wątpliwej ozdoby łazienki.

Jestem posiadaczką cery mieszanej i mocno przetłuszczającej się w strefie T. To oznacza kłopoty. A te kłopoty były idealnie widoczne na twarzy. Swoją przygodę z naturalną pielęgnacja zaczęłam od naturalnego leczniczego mydła z Aleppo.W jego składzie są wyłącznie naturalne składniki, miedzy innymi olej z oliwek oraz olej laurowy i to właśnie temu ostatniemu zawdzięcza się zbawienne działanie na skórę. Wykazuje on bowiem działanie antyseptyczne czyli antybakteryjne. Dla mojej cery jak znalazł. Im większe stężenie olejku laurowego, tym silniejsze działanie i wyższa cena. Nie oznacza to jednak, że mydło to przeznaczone jest jedynie dla tłustych cer. Dzięki naturalnemu składowi nie powoduje reakcji alergicznych i dostosowuje się do typu cery i jej potrzeb. Wystarczy jedynie wybrać odpowiednie stężenie olejku laurowego, a do dyspozycji mamy:

5 – 10% to mydło bardzo delikatne, odpowiednie dla skóry wrażliwej i suchej.

10 – 20% to mydło najbardziej popularne, odpowiednie dla cery mieszanej i normalnej.

30 – 40% to mydło o mocniejszym działaniu dla skóry tłustej.

40% i więcej to mydło o najsilniejszych właściwościach antyseptycznych, odpowiednie dla skóry trądzikowej.

Mydła Aleppo używam od dobrych kilku lat zamiennie z innymi. Bardzo chwalę je sobie przede wszystkim, jakby to napisać, za uczucie czystości na skórze. Po jego użyciu skora jest naprawdę świeża, ma się wrażenie, że wszystkie zanieczyszczenia, łącznie z wodoodpornym makijażem zniknęły. Pory są ściągnięte, a cera zaróżowiona. Przy regularnym stosowaniu stan cery diametralnie się poprawia. Jest ujednolicona i ukojona. Ja wybieram zawsze mydło ze stężeniem 30/40 % oleju laurowego. To dosyć silna dawka, jednak przy stosowaniu odpowiedniego kremu nawilżającego nie ma mowy o przesuszeniu. Mycie twarzy takim mydlem to zupełnie inny wymiar pielęgnacji. Z doświadczenia wiem, że po wypróbowaniu takich specyfików do mycia nie ma mowy o powrocie do drogeryjnych chemikaliów.

Zamiennie z mydlem Aleppo używam mojego ukochanego mydełka węglowego. Świetnie radzi sobie z niedoskonałościami, dobrze się pieni, ładnie oczyszcza cerę pozostawiając uczucie świeżości i czystości. Lekko rozjaśnia przebarwienia i mam wrażenie, że ściąga pory, co ma zbawienny wpływ na ogólny wygląd mojej cery.

Tak pisze o nim producent:

Mydło o największej zawartości naturalnej gliceryny, najłagodniejsze, najsilniej nawilżające, silne własności przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwzapalne.
Wskazania: wszystkie rodzaje skóry, także skóra delikatna, skłonna do podrażnień, wysuszona, skłonność do alergii skórnych. Skóra trądzikowa, podrażniona, pogryziona przez owady. Doskonale nadaje się do mycia włosów – pozostawia je miękkie i naturalnie lśniące, a systematycznie stosowane odżywia i wzmacnia. Mydło jest przetłuszczone i pozostawia na skórze ochronną warstwę natłuszczającą. Specyficzne własności mydła sprawiają, że doskonale nadaje się do higieny intymnej.
Stosowanie: całe ciało, twarz, włosy, higiena intymna.
Uwagi:
– nie zawiera olejków eterycznych, konserwantów,
– nie zawiera utwardzaczy, a z powodu dużej zawartości gliceryny ma tendencję do wychwytywania wilgoci z otoczenia – nie powinno leżeć w wilgotnym miejscu (np. mydelniczka bez drenażu),
– kiepsko się pieni – charakterystyczne dla mydeł zrobionych głównie z oliwy,
– węgiel aktywny wybiela skórę.

Z tym przedostatnim absolutnie nie zgadzam się, gdyż uważam, że pieni się fantastycznie jak na naturalne mydło. One mają za zadanie przede wszystkim stworzenie leczniczej mazi na twarzy, a nie kolorowych bąbelków, tak dobrze znanych z drogeryjnych i aptecznych kosmetyków.

Ostatnie stosowane przeze mnie mydełko używane zamiennie z wyżej wymienionymi to Wardi Shan do skóry z przebarwieniami. Zawiera maleńkie drobinki peelingujące, które wykorzystuję myjąc twarz kostką tego mydła. Cera przy regularnym stosowaniu wydaje się faktycznie ujednolicona i jaśniejsza, a ja bardzo lubię ten efekt.

Dodatkowym plusem naturalnej pielęgnacji jest cena. Pierwsze mydło przeze mnie wymienione, nie należy do najtańszych, ceny zaczynają się od ok 30 zł, ale biorąc pod uwagę nie tylko działanie, ale przede wszystkim wydajność okazuje się, że takie mydło spokojnie starcza na 3 – 4 miesiące. Mydełko węglowe kosztuje ok 13 zł, a możemy ciszyć się z niego ponad dwa miesiące. Koszt Wardi Shan to 29 zł, tak więc tragedii nie ma.
Warto poszukiwać alternatyw do chemicznego mycia, tym bardziej, że korzyści z niego wynikające zobaczymy od razu jak na dłoni, tzn twarzy.

Jakiś czas temu zaopatrzyłam się morską gąbkę do demakijażu. Używam jej do mycia całej twarzy. Posiada zdolności samoczyszczenia i nie przenosi bakterii. Jest przyjemnie szorstka i zwiększa wydajność naturalnego mydła. Mam wrażenie, że dzięki niej efektywność takiej pielęgnacji jest spotęgowana. Moja kosztowała 15 zł i jest ze mną w niezmienionym kształcie i objętości dobre kilka miesięcy.

 

 

Sprawdź inne wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz Malgorzata 23 października 2018 at 06:27

    Gdzie można kupić te wszystkie produkty?

    • Odpowiedz Anna Popis 23 października 2018 at 06:45

      Małgosiu kupisz je w sklepie z naturalnymi kosmetykami, tzw mydlarniach lub w dobrych drogeria h-nie mylić z perfumeriami 🙂

    Zostaw odpowiedź