Dziecko Moda

Na te buty warto wydać trochę więcej.

20 stycznia 2017

Wiem, jak ciężko połapać się w dziecięcym asortymencie i wybrać coś naprawdę dobrego. Wychodzę Wam naprzeciw i polecę 3 modele butów, za które co prawda zapłacisz więcej, ale nigdy nie będziesz tego żałować.

Zwykle tak to jest, że na lepsze rzeczy trzeba wydać trochę więcej. Parszywe to życie. A gdy w grę wchodzi funkcjonalność, wygoda i zdrowie naszego dziecka jesteśmy skłonni zapłacić odpowiednio wysoką cenę, mimo że wyjmowanie ten sumy z portfela powoduje niemiły grymas na naszej twarzy. Tak właśnie jest z tymi butami, za które co prawda zapłacisz więcej, ale nigdy nie będziesz tego żałowała. Zapytacie, czy warto kupować takie buty na jeden sezon dla dziecka? Tak, uwierz, że są warte swojej ceny! Chodź, zaraz powiem Ci dlaczego.

Ciężko połapać się w tym dziecięcym asortymencie i wybrać rzeczy naprawdę dobre, nie ulegając przy tym reklamowym sztuczkom, czy namowom zdeterminowanego sprzedawcy. To tak trochę jak chodzenie po omacku miedzy sklepowymi regałami z nadzieją, że wybierze się coś dobrego na chybił trafił. Ja trochę tych dziecięcych butów przy Rumcajsiku przerobiłam i poniżej przedstawię Ci moje absolutne bucikowe Must Have, za które ręczę głowa i dobrym imieniem bloga(mam nadzieję, że takie jest). Z tych butów będziecie naprawdę zadowoleni.

Co prawda, inaczej wyobrażałam sobie okoliczności publikacji tego wpisu, który w planach miałam już od dawna. Myślałam że wpadnie do mnie sam Michael Jordan, tudzież właściciele firmy obuwniczej, o której zaraz przeczytasz i powiedzą: Anka, słuchaj sprawa jest. Wiemy, że uwielbiasz nasze buty. Masz tu 100 tys dolarów i zareklamuj je na blogu tym swoim milionom czytelniczek. Niestety, ani tych pieniędzy, ani milionów ( może już niedługo!) czytelniczek nie ma, ale uwielbienie do tych butów za to ogromne. A że lubię dzielić się opiniami o produktach wybitnych, tak macie! Na tacy podane!

Buty Jordan

To były pierwsze buciki, które dostał mój Mały i od razu zapałałam do nich ogromną miłością. Dlaczego? Nie tylko wyglądały fantastycznie, ale przede wszystkim bardzo dobrze trzymały stópkę. Były odpowiednio wysokie, przez co usztywniały nogę, no i najważniejsze – zamiast rzepów – co jest fatalnym pomysłem w obuwiu dla Maluchów, zamiast sznurówek, które również nie jest dobrą ideą, miały gumeczki na języku, które były ciągle napięte i nie pozwalały na pływanie nóżki w butach. Przód buta jest zwykle wysoko szyty, dzięki czemu nawet stopa z wysokim podbiciem ( Jak u mojego synka) nie ma problemu z wejściem. Mówiąc dosłownie, wybebeszarz cały jęzor buta i układasz stópkę bez problemu. Są genialnie wykonane – każdy model jest odpowiednikiem dorosłej wersji i każdy dziecięcy model ma takie właśnie gumeczki zamiast innych „zapinaczy”. Pomyślcie tylko – jaka to wygoda dla opiekunów! No i bezpieczeństwo dla Maluchów, bo podczas poruszania się żadna sznurówa nie rozwiąże się stwarzając tym samym niebezpieczeństwo upadku. My co roku na wiosnę kupujemy jedną parę, a Mały od kiedy zaczął mówić, kłóci się z nami kiedy z „ Dordanów” musi przesiąść się na inne buty. Jedyną wadą tego obuwia jest to, że są stosunkowo ciężko dostępne. Zwykle można je dostać w sieciówce Foodlocker.

Emel

Kto próbował ten wie, że jakości i wykonaniu tych bucików nie można NICZEGO zarzucić. Nawet najwięksi malkontenci nie znajdą powodów do kwestionowania stosunku jakości do ceny, bo tu wręcz jakość góruje nad ceną. A trzeba zaznaczyć, że nie są to tanie buty.W asortymencie mają „roczki” – czyli dla tych dzieci, które dopiero uczą się lub niedawno zaczęły chodzić, jak również butki dla starszych. Wszystkie są idealnie wyprofilowane. To specjaliści w tworzeniu obuwia dla najmłodszych przez wielkie ES! W końcu wyspecjalizowali się tylko w tym segmencie. Za co jeszcze uwielbiam? Trudno mi dogodzić w kwestii wyglądu, bo ja nie znoszę dziecięcych motywów! Taka ze mnie Matka, a co! A tu design jest fantastyczny. Jest w czym wybierać, no i ta skórka – mięciutka, mile podszyta, cudo! Naprawdę polecam jako pierwsze buciki i każde kolejne.

 

Nike Tanjun

Jeśli któraś z Was miała przyjemność mieć ten model lub Nike Run, to wie doskonale, że to idealne buty do biegania. Ja z moich mogę nie wychodzić i jedynie żałuję, że z racji cienkiego materiału nie mogę ganiać w nich w zimie. Wracając do dziecięcych bucików, to ten model jest absolutnie obowiązkowy w garderobie Twojego dziecka. Sa ultralekkie, miękkie, a przy tym doskonale wyprofilowane. Materiał w żaden sposób nie uciska stópki, a wręcz pozwala jej oddychać. Nie ma też mowy o jakimkolwiek odparzeniu, nawet przy zrezygnowaniu ze skarpetek do nich. Mój Małe je wielbi miłością dozgonną. W tamtym roku przerobiliśmy dwie pary, gdyż jedna przez pomyłkę wylądowała w kontenerze na śmieci.Do rozmiaru 27 model ten ma jeszcze jeden rzep na górze buta, co wydaje mi się bardzo dobrym rozwiązaniem przy tych sznurówkach, które zwyczajnie można nim spiąć i nie będą przeszkadzały. Od 28. rozmiaru takiego rozwiązania nie ma, a szkoda.Właśnie, jeśli już mowa o sznurówkach to tutaj trzeba je schować do środka, gdyż zwyczajnie potrafią przeszkadzać podczas biegania – to jest jedyna wada tych butów.

Jeśli z tych wszystkich wymienionych w poście bucików miałabym wybrać tylko jedne, to byłyby to właśnie Nike Tanjun.

Mam nadzieję, że moje typy były dla Was pomocne. Czasami ciężko połapać się w ogromie asortymentu oferowanego w sklepach. Te buty są sprawdzone i z czystym sumieniem polecam je dalej!

Sprawdź inne wpisy

5 komentarzy

  • Odpowiedz fela 20 stycznia 2017 at 11:24

    Jak zwykle świetny tekst i super rady. Rumcajsik cudny. Pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy.

    • Odpowiedz Anna Popis 20 stycznia 2017 at 11:57

      Dziékujè :-*

  • Odpowiedz Trutututu 27 marca 2017 at 10:42

    Szkoda ze te buty maja twarda podeszwe w ktorej stopa nie pracuje…. zaden fizjoterapeuta nie pichwali tego wpisu… ale wazne ze buty na N czy A za miliony kij ze stopa sie psuje 😀

    • Odpowiedz Anna Popis 27 marca 2017 at 14:21

      Szkoda, że nie mając w ręku butów Emel czy Nike – właśnie ten model wydajesz taką opinię. Dlaczego tak sądzę? Bo buty Emel stworzone są przez specjalistów od dziecięcych stópek, są idealnie wyprofilowane, miękkie, elastyczne i porządnie wykonane. Natomiast Nike, ten właśnie model, który opisałam ma najmiękkszą podeszwę jaką mieliśmy okazję testować, a uwierz, przerobiliśmy ich wiele.Całe się wyginają i pięknie pracują ze stopą, a że nie najtańsze…tak, jak pisałam „Na te buty warto wydać więcej” Pozdrawiam serdecznie

  • Odpowiedz ExtremeHobby 9 listopada 2017 at 13:37

    Dobry artykul, sami lubimy sport, takze jak kazda aktywnosc fizyczna. Przy okazji polecamy takze sklep naszej marki: https://extremehobby.eu

  • Zostaw odpowiedź