Dziecko Moda

Less is more…

7 września 2018

 

Jakiś czas temu My, rodzice przedszkolaków, dostaliśmy zadanie, które wprawiło w konsternację niejednego opiekuna. Otóż w ramach przedszkolnego przedstawienia o żuku mieliśmy ubrać nasze dzieci na czarno…Ale jak na czarno? – pytali niektórzy. Skąd ja wezmę teraz czarną koszulkę i legginsy? Uśmiechnęłam się tylko pod nosem.  Przyszłam do domu, otworzyłam szafę mojego dziecka i zdałam sobie sprawę, że Mały ma właściwie tylko czarne rzeczy…I dobrze, ten kolor najlepiej skomponować i nigdy nie wygląda nudno i smutnie. Zresztą, doskonale wiecie jak nie znoszę bajkowych wzorów, nawet te na piżamkach mnie drażnią i wybieram raczej gładkie, a jeśli już decyduję się na wzór, to na pewno nie dziecięcy. Takie zboczenie chyba 😉

 

W takim wydaniu jak poniżej lubię Młodego najbardziej. Prościej już się chyba nie da…Jeśli jednak „brak koloru“ doskwierałby Wam w takim wydaniu, to można zarzucić jasną koszulę jeansową z podwiniętymi rękawkami i byłoby genialnie. Na klapeczki polowałam od dawna i powiem Wam, że absolutnie warte są swojej ceny – mega wygodne, fantastycznie wykonane i bardzo trwałe. W przyszłym roku na pewno kupię sandałki tej marki. Podoba Wam się takie minimalistyczne wydanie?

 

 

 

Sprawdź inne wpisy

6 komentarzy

  • Odpowiedz Kfiatushek 7 września 2018 at 08:45

    Młody wygląda bardzo fajnie, ale odnosnie bajkowych wzorow jakiś czas temu stwierdzilismy z mężem, że jeśli nie teraz to kiedy? Póki co Junior ma kilka koszulek i pizamki z zygzakiem mcqueenem i z psim patrolem i dam zaczyna dorastac do doroslych ubrań, które na zakupach sam wybiera

    • Odpowiedz Anna Popis 7 września 2018 at 09:51

      To prawda, ja jestem chyba do takich motywów uprzedzona, bo dorastając w latach 90. mieliśmy do wyboru albo bluzę z królem lwem albo kaczora donalda ;-)pamiętam nawet jeden mój strój – bawełniana koszulka + szerokie spodenki – taki komplet, lekko za kolano w grube biało niebieskie pasy a na koszulce i udzie obrazek właśnie kaczora donalda…już wtedy wiedziałam, że coś nie halo z tym strojem. Za to koleżanki tato pracował wtedy w Austrii i znał się trochę na modowych sprawach i przywoził jej już takie „dorosłe”sukienki. Byłyśmy rówieśniczkami i możesz się domyślić jak wyglądałam obok niej w moim komplecie…:-D

      • Odpowiedz Kfiatushek 9 września 2018 at 06:25

        Pewnie przez to się zrazilas. Moim zdaniem motywy bajkowe to nic złego, ale wszystko z umiarem

  • Odpowiedz Basia 11 września 2018 at 09:27

    Ja też nie znoszę bajkowych wzorów, jak i wszystkich „przekolorowanych” ubrań dla dzieci 🙂
    Nie potrafię się zmusić, żeby takie rzeczy ubrać swojej córce 😉

  • Odpowiedz Ula 13 września 2018 at 21:39

    Ubrać dziewczynkę nie w różowy i nie ksiezniczkowo,to jest czasem wyczyn 😅

    • Odpowiedz Anna Popis 14 września 2018 at 20:13

      Mnie jednak zawsze wydaje się, że dziewczynki mają więcej miejsca poświęconego na sklepowych półkach:-) Przynajmniej jak wchodzę na dział dziecięcy, to przechodząc obok tego dziewczęcego myślę sobie ” O, w to bym ubrała, w to i jeszcze w tamto…”ale pewnie gdyby „problem” mnie dotyczył zmieniłabym zdanie i faktycznie widziała tylko kolor róźowy:-)

    Zostaw odpowiedź