Uroda

Lek na całe zło, czyli te apteczne kosmetyki Musisz mieć w domu.

27 stycznia 2017

Są takie rzeczy, które musisz mieć w domu. Obok wody utlenionej i plasterków nie zaszkodzi mieć coś równie praktycznego.
Natrafiłam na nią przez przypadek w sklepie z artykułami dla dzieci podczas kompletowania wyprawki dla mojego malucha. Wyglądała niepozornie, bez zbędnych sloganów i kolorowych opakowań. Tym mnie zaintrygowała. Zapytałam ekspendientkę co to za cudo. A pani odpowiedziała: „ A no cudo”. I teraz potwierdzam CU-DO!

Choć cena nie zachęca, pojemność też nie specjalnie, bo występuje w dwóch wersjach, 7 g i 37g, tak działanie przywraca wiarę w działanie leków! Piszę leków, bo ta maść to prawdziwe lekarstwo warte każdego grosza.

Jeszcze nigdy nie stosowałam czegoś tak skutecznego. I nie mówię tu tylko o maściach, ale ogólnie, o kosmetykach, bo też używam jej jako kosmetyku.
Jak każda kobieta karmiąca piersią dostałam za swoje po „cyckach” w pierwszych dniach karmienia. Tak bardzo chciałam karmić naturalnie, że mimo popękanych i krwawiących brodawek niestrudzenie przykładałam Maleństwo do piersi. W tym całym zamieszaniu zupełnie zapomniałam o magii, jaka kryła się w małej szufladzie obok łóżka. Wystarczyło jedno zastosowanie maści wielkości ziarenka zielonego groszku, a pęknięcia były już tylko przykrym wspomnieniem.
Wielką zaletą tego specyfiku jest jego naturalny skład, to 100% czystej lanoliny, której nie trzeba zmywać przed karmieniem. Jest bardzo, bardzo gęsta, trzyma się miejsca zastosowania naprawdę długo po jej naniesieniu. W początkowej fazie laktacji maść ta okazała się wybawieniem i na stałe zagościła w domowej apteczce detronizując inne, które co najwyżej mogłyby jej tylko zakrętkę czyścić!

Choć sprzedawana jest jako maść na brodawki (moje pierwotne zastosowanie), tak u mnie w domu ma całe spektrum zastosowania. Od przetarć, suchych kolan i łokci, spierzchniętych ust, po popękane pięty, przecięcia, zadarte i bolesne skórki przy paznokciach, krostki po depilacji na odparzeniach kończąc. Jedno zastosowanie zwykle wystarczy aby pozbyć się problemu. Każdy w kręgu moich najbliższych, niezależnie od płci, kto jej spróbował zaopatrzył się w swoją tubkę. To jedna z tych rzeczy, które musisz, ale to musisz mieć w domu.

 

Jest jeszcze coś fajnego, co warto postawić obok maści Medeli, to Sudocrem. Myślę, że znany wszystkim mamom. To pierwsza pomoc w przypadku odparzeń i podrażnień skóry mojego Rumcajsika. Jest bardzo gęsta, przez co długo trzyma się na skórze. Nie raz była pomocna także i mnie. Ta maść zostaje u nas w domu już na zawsze.

Jestem wierna kosmetykom z Emolium od pierwszych dni życia mojego Małego. To prawdziwy nr jeden u nas w domu wśród kosmetyków pielęgnacyjnych. Sa dosyć drogie w porównaniu z tymi drogeryjnymi, ale działanie nieporównywalnie lepsze. Moim zdecydowanym hitem, który za nic w świecie nie zamienię na nic innego, jest Specjalny Krem do Twarzy i Emulsja do Kapieli. I teraz skupię się na tym drugim.

To wspaniały emolient, który delikatnie myje, nawilża, natłuszcza i chroni delikatną skórę dziecka. Jest bardzo wydajny, bo wystarczy jedna nakrętka preparatu, a woda zmienia kolor na mleczno biały i już ma lecznicze działanie. Uwielbiam Emulsję za magiczną moc nutralizowania pieczenia skóry. Jakiekolwiek podrażnienie, które powoduje dyskomfort, znika po zetknięciu się z tym preparatem. Jest niezastąpiony przy odparzeniach, zdartym naskórku czy potówkach. Tworzy warstwę ochronną i sprawia, że skóra jest mięciutka w dotyku. Czasami podkradam ją synkowi, kiedy mam ochotę porozpieszczać swoją skórę.To coś, co będziemy mieć zawsze w zanadrzu na kryzysowe sytuacje. Mamusia też jej potrzebuje!


Jestem ciekawa, czy Wy też macie takie cudeńka, bez których nie mogłybyście się obejść?

Sprawdź inne wpisy

4 komentarze

  • Odpowiedz Fela 27 stycznia 2017 at 11:05

    Wszystkie Twoje wpisy czytam z zapartym tchem są bardzo ciekawe pomocne korzystam z Twoich rad i czekam na następne teksty pozdrawiam

  • Odpowiedz Kasia 27 stycznia 2017 at 14:11

    Proponuje zapytać w aptece o lanolinę. Czasami można kupić lanolinę, którą używa soę do receptury. A koszt będzie mniejszy 🙂

  • Odpowiedz Joanna 27 stycznia 2017 at 20:18

    Ja jestem fanką produktów z ser i Dermedic, zarówno emolienty, jak i krem, którego używam już od około 10 lat. Skład podobny jak w kremach vichy A cena mega. A emolienty używam naprzemiennie: emolium-zemścić 🙂

    • Odpowiedz Anna Popis 27 stycznia 2017 at 20:46

      Szczerze powiem, że nie używałam tych emolientów, ale dziękuję za podpowiedź, następnym razem spróbuję coś na zmianę. Z Dermedic miałam krem nawilżający do twarzy i był super. Później wycofali i nie mogłam znaleźć takiego drugiego nawilżacza 🙁

    Zostaw odpowiedź