Parenting

Krótki poradnik o tym, jak osłabić swoją pozycję w rodzinie i dać się pożreć dziecku

19 marca 2018

 

Jak to dobrze czasami się pokłócić, pożreć, pohakać, dać się dziecku wyprowadzić z równowagi tak mocno, że choć w sobie trzęsiesz się cała z nerwów, wciskasz z powrotem wytrzeszczone i pulsujące ze wściekłości oczy do oczodołów i jeszcze tam przed tym małym potworem stoisz, to w myślach już ubierasz swoją kurtkę i pędzisz w piździec przed siebie, oby dalej od tego dziadostwa – już Cię nie ma…Krótki research w pamięci jakimi to rzeczami zostało ostatnio rozpieszczone dziecko, jak odmówiłaś sobie, a kupiłaś jemu, jak uległaś po raz setny, jak odpuściłaś mając przed oczami wizję histerii sklepowej, jak byłaś wyrozumiała, cierpliwa i nad wyraz kochająca i już wiesz, że doooosyć tego, ojj dooosyć! Skończyło się, żeby to dziecko tak Tobą rządziło! Od teraz będzie zupełnie inaczej! Ty sobie żyły wypruwasz, żeby dziecko miało wszystko, a tu takie podziękowanie…Ha! K O N I E C z tym! Widzisz, jak to dobrze się ściąć raz na jakiś czas, przynajmniej widzisz jak na dłoni popełnione błędy wychowawcze i listę „spraw do naprawienia! Koniec z niektórymi rzeczami i przywilejami. Czas na wprowadzenie dyscypliny! Czas na postanowienia i ostateczne starcie!

No ok, mam nadzieję, że wprowadziłam Was odrobinę w atmosferę i sytuację, którą w swoim matczynym życiu każda z nas nie raz przerabiała, a korzystając z tego, że jestem świeżo po kłótni z moim 4 – latkiem i każde z nas udało się do swoich narożników (pokoi) na odpoczynek od siebie, tak wpadł mi do głowy idealny pomysł na wpis bardzo mocno związany z dzisiejszą scysją…Nie chcę i nie dam wejść sobie na głowę dziecku, jednak według moich obserwacji niektórych Mam wyłoniła się lista rzeczy, które, co by tu nie mówić – NIE umacniają pozycji Matki w rodzinie i powodują, że dziecko może grać rodzicielce na nosie i brzydko mówiąc, mieć ja głęboko w poważaniu…W skrócie – zachowania i sytuacje, którymi strzelamy sobie w matczyne kolano! Z listy dotyczy mnie jeden punkt, góra dwa punkty 😉 ale po zajściu sprzed chwili będę MOCNO nad nimi pracowała…
No to lecimy!

 

 

Krótki poradnik o tym, jak (samemu) osłabić swoją pozycję w rodzinie i dać pożreć się dziecku. Czyli samokastracja Matki w rodzinnej hierarchii

 

# 1

Jedyneczkę zaczynam od „ulubionego“ przeze mnie numeru Słabych Mam – branie na litość. Zaczyna się typowo – nie radząca sobie z sytuacją Mama ostatkiem sił opada na krzesło, sofę czy stół ( w zależności, co akurat ma pod tyłkiem) i zanosząc się płaczem wypowiada litanię popularnych zwrotów: „ Ty mnie wykończysz“, „Mamusia przez Ciebie płacze/ zachoruje ( w zależności od stopnia determinacji i zaawansowania w rolę ofiary) „Tak się poświęcam dla Ciebie, a Ty…“ Wszystko okraszone odpowiednią ilością łez i dramatycznym tonem. Na początku dziecko będzie zwyczajnie przestraszone i czuło się odpowiedzialne za ewentualne choroby Mamy, które weźmie na swój grzbiet, jednak z czasem uodporni się na zagrania Mamusi wiedząc, że to zwykła i prawdę mówiąc, wstrętna manipulacja, a Matka jak stała tak stoi, na żadną chorobę nie zapadła. To przedstawienie będzie bardziej wzbudzało politowanie przeradzające się w obojętność niż troskę i refleksję nad złym zachowaniem…

 

# 2 Pilny telefon do męża

Halo, tu pan Mąż? Panie Mężu sprawa jest, Maciuś jest dziś tak niegrzeczny, że pani Żona już nie może doczekać się, aż tatuś przyjedzie z pracy i wreszcie zapanuje nad sytuacją i zrobi porządek z Maciusiem…A tak na poważnie, rozkładanie rąk i dzwonienie do męża na skargę na dziecko jeszcze w jego obecności jest, jak to w męskim świecie mówią, obcięciem sobie jaj…( wie ktoś, jaki jest damski odpowiednik obrazujące ten problem?) Czyli matka jest bezradną duszyczką, z którą nie trzeba się liczyć, za to Tatuś…to prawdziwy autorytet, który tylko warknie przez telefon, a już dziecko staje na baczność i przypomina sobie, że matce należny jest szacunek, inaczej ojciec zrobi porządek z młodym delikwentem! Litości, damy sobie same rade z dzieciakiem, nie spychajmy się na najniższą pozycję w rodzinnym łańcuchu pokarmowym 😉
Acha i jeszcze jedno w podobny deseń, pozwalanie innym ( choć to czasami najbliższe osoby) na naprawienie „problemu z dzieckiem“. Takie napięcia i nieprzyjemne sytuacje muszą zostać tylko i wyłącznie miedzy nami, czy tandem Mama – Dziecko.

# 3

Czasami Mamy idą o krok dalej i sytuacja wychodzi poza cztery ściany własnego domu. Niefajnym zwyczajem jest obgadywanie własnego dziecka przy innych – nieważne czy publicznością jest siostra z mężem czy widywana raz do roku ciocia Helenka z wujkiem Mietkiem, ważne żeby ogłosić wszem i wobec, że oto Houston mamy problem z tym Młodym… Najlepiej żeby dziecko było obecne na publicznej chłoście słowem…A co! Niech zawstydzi się przy innych, może wreszcie zrozumie jakie jest niegrzeczne! Po takiej akcji mamy pozamiatane, nasz autorytet uleciał właśnie z parą gorącej kawy popijanej do tych miłych pogaduszek.

# 4 Uległa Mama

Kurcze, z tym mam właśnie problem, a wszystko idealnie zobrazuje tic – tacowa sytuacja. Wyobraźcie sobie, że moje dziecko uwzięło się na te małe cukiereczki. Może wziąć 2 dziennie ( w końcu to łącznie 4 kalorie ;-)) jednak ZAWSZE wyciąga 3 manifestując w ten sposób swoją niezależność w podejmowaniu decyzji. Przecież nie będę się żarła o Tic taca i tak matka sobie, dziecko sobie…Żeby to jeszcze tylko o cukierki chodziło…Jednym słowem – konsekwencja ponad wszystko! Może kiedyś się tego nauczę.

 

# 5 Niedobrzy sprzymierzeńcy

Czyli dobre duszyczki troszczące się o Twoje bidne dziecko. Najczęściej w tej roli występują dziadkowie, którzy działając w imię znienawidzonego przez wszystkich rodziców porzekadła, że „dziadki są od rozpieszczania“ rujnują twoje zasady pożycia dziecko – rodzice podważając mamijne założenia. Trudno ominąć to towarzystwo, w końcu to najlepsi opiekunowie na świecie i dziecko ma u nich jak w niebie, jednak ciężko je ściągnąć potem na ziemię, na której rządy sprawuje mama. Skoro dziadkowie mówią TAK podczas gdy rodzicielka mówi NIE, proste jest, że dziecko wybierze korzystniejszą dla siebie opcje.
Podobnie jest z wytykaniem przez inne osoby błędów wychowawczych w obecności dziecka. Rzekomo działają w dobrej mierze i chcą „ zapoczątkować dobre zmiany! Są takie paskudy, które uzurpują sobie do tego prawo! Takich omijaj szerokim łukiem, bo ściągną na człowieka nie tylko mnóstwo nerwów, ale i podważą autorytet. Nieciekawa sytuacja

Sprawdź inne wpisy

1 komentarz

  • Odpowiedz Kfiatushek 19 marca 2018 at 15:06

    Oj dziadkowie zdecydowanie nie są sprzymierzeńcami…

  • Zostaw odpowiedź