Sport i Zdrowie

Kleszcz z innej perspektywy – co je do nas przyciąga, kogo wybierają najczęściej, kiedy żerują i jak się przed nimi bronić, czyli wszystko co musisz wiedzieć o kleszczach

29 maja 2018

 

Ziścił się mój najgorszy koszmar – znalazłam kleszcza na nóżce synka i choć teoretycznie wiedziałam co zrobić, w praktyce kompletnie się pogubiłam. Dezynfekować czy nie dezynfekować, a jeśli tak, to przed wyciągnięciem kleszcza czy po? No i co z samym wyciąganiem? Czy lekko wykręcić za pomocą kleszczołapek czy lepiej sięgnąć po pęsetę? Sprawę komplikował fakt, że sama nigdy nie miałam tego dziadostwa (przynajmniej nic o tym nie wiem), a wszystkie kleszcze jakie przynosił mój psiak usuwał mój mąż, bo ja brzydziłam się nawet na to spojrzeć. A teraz przede mną ledwo wbity pajęczak i mega stresująca dla mnie sytuacja wymagająca natychmiastowego działania. Możecie mi wierzyć na słowo, byłam spanikowana i w tym całym roztrzepaniu przeszukiwałam chaotycznie internet, choć nie raz czytałam artykuły na ten temat, w celu potwierdzenia kroków, które chcę poczynić aby usunąć kleszcza. Dzięki Bogu mamy genialnego pediatrę, który przez telefon nie tylko poinstruował o dalszym postępowaniu, ale także, co dla mnie było równie ważne, uspokoił i dodał wiary do działania.

 

Mały a zjadliwy

 

Nie będę tutaj pisała o chorobach, które przenoszą kleszcze i powikłaniach po ugryzieniu – każdy mniej więcej na pewno ogarnia temat. Faktem jest, że tego dziadostwa jest coraz więcej, do zwykłych kleszczy doszły te latające, nimfy i larwy istne szaleństwo i chorobonośna inwazja! 

Wcześniej jako główne miejsce ich występowania podawano lasy, ale czasy się zmieniły i możemy spotkać je tak samo w lasach jak i w parkach, na polanach czy w przydomowych ogródkach.

 

 

W jakich miejscach żyją kleszcze?

 

Gnieżdżą się przede wszystkim na wysokości ok 100-120 cm nad ziemią, a więc wspinają się na wysokość grzbietu potencjalnego żywiciela. Czyli wysokie trawy, polany i krzewy są ich rajem. Lubią lekko zacienione i wilgotne miejsca porośnięte gęstą roślinnością oraz miejsca będące terenami przejściowymi pomiędzy różnymi typami roślinności – skraj lasu i łąki, obrzeża polan czy ścieżek. Krąży głupia legenda, że kleszcze żyją na drzewie i stąd na nas skaczą – to ogromna nieprawda, która być może przyczyniła się do bagatelizowania przez lata problemu i niedostatecznego chronienia się przed tymi okropnymi pajęczakami.

 

 

Co przyciąga kleszcze? 

 

Kleszcze są ślepe, a więc nieprawdą jest, że przyciąga je biały kolor ubrania. Ten tak naprawdę może nam jedynie pomóc, gdyż na jasnej odzieży łatwiej możemy dostrzec nieproszonego gościa, a co za tym idzie – szybciej się go pozbyć. Kleszcze mają dobry węch – rozpoznają 40-50 zapachów, w tym wyjątkowo dobrze amoniak i kwas mlekowy występujące w pocie oraz dwutlenek węgla znajdujący się w wydychanym powietrzu potencjalnej ofiary- i tu nas mają.Wyczuwają swoją ofiarę z odległości kilkudziesięciu metrów. Poza tym reagują na zmianę temperatury – gdy ofiara rzuca cień i wibracje towarzyszące naszemu poruszaniu się. Atakują bardzo sprawnie i szybko – potrafią w ułamku sekundy wczepić się pazurami na końcach odnóży w potencjalną ofiarę i rozpocząć swoją wędrówkę ku dogodnemu miejscu na wkłucie. 

Kleszcze nie lubią upałów i mocnego słońca, najaktywniejsze są o poranku po zejściu rosy, oraz po południu – od 16 aż do zmroku.

 

Dlaczego kleszcze jednych chwytają się ciągle, a innych wcale?

 

Zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego tak jest, gdyż sama jestem takim przypadkiem, którego do tej pory żadne kleszcze, inne pajęczaki oraz gryzące owady się nie imają…W obiegu krąży legenda o „słodkiej krwi“ itd, ale jest to jedynie mit. Sprawa rozchodzi się tutaj o POT – im bardziej się pocimy i im bardziej jest on intensywny, tym mocniej przyciągamy do siebie takie stworzenia. Tym samym, im mamy wyższą temperaturę ciała, tym więcej potu z siebie upuścimy, a kleszcze reagują zarówno na temperaturę ciała, jak i pot.

 Zawsze byłam nadmiernie „wysuszona“, a spocone ciało jest mi jedynie znane z sali gimnastycznej i intensywnych ćwiczeń stąd też dzięki Bogu nie jestem atrakcyjna dla tego dziadostwa. Niestety nie mogę powiedzieć tego o moim dziecku i w ogóle o dzieciach, które przeważnie w ciągłym biegu z nieco podwyższoną temperaturą pocą się znacznie mocniej od „nieruchliwego“ rodzica, mają delikatniejszą skórę, a dodatkowo są dużo niższe zatem kleszcz ma krótszą drogę do przespacerowania i wbicia się w dogodne miejsce. Te czynniki sprawiają, że są szczególnie narażone na ataki tego pasożyta.

 

Co zrobić gdy zauważyliśmy na skórze kleszcza?

 

Należy jak najszybciej go wyciągnąć! Jeśli nie wbił się zbyt głęboko, możemy usunąć go sami. Za pomocą pęsety lub kleszczołapek należy chwycić kleszcza możliwie jak najbliżej naszej skóry, którą dobrze jest naciągnąć palcami. Następnie spokojnym acz zdecydowanym ruchem, nie ściskając za mocno pęsety aby nie urwać odwłoku kleszcza, pociągnąć ruchem prostopadłym do skóry. Po wyciągnięciu trzeba dokładnie obejrzeć zdobycz w celu upewnienia się, że nie została żadna jego część, a miejsce po kleszczu zdezynfekować. Jeśli natomiast kleszcz wbity jest głęboko najlepiej udać się do lekarza.

 

 

 

Co zrobić, jeśli kleszcz się urwie?

 

Trzeba oczywiście usunąć fragment pasożyta z rany – my mieliśmy taki przypadek, najlepiej podważyć szpiczastą stroną pęsety. Jeśli mimo naszych zabiegów nadal tam tkwi, należy niezwłocznie udać się do specjalisty.

 

 

Kleszczołapki czy pęseta – jaką wybrać i gdzie kupić?

 

Jeśli kleszcz jest napity to najbezpieczniejsze będą kelszczołapki – pewniej chwytają i minimalizują ryzyko zgniecenia kleszcza podczas wyciągania. To taka plastikowa tępa pęsetka, z luką pośrodku, w której umieszczamy pasożyta i wyciągamy. Kleszczołapki kosztują ok 10 zł i można kupić je w każdej aptece. Jeśli chodzi o pęsetę, to najlepsza będzie stomatologiczna – nieostra z wygięciem na końcu – umożliwi nam pewniejszy chwyt i uniemożliwi ucięcie  – jak to w przypadku ostrej na końcach pęstety bywa. Koszt takiej pęsety to ok 14 zł w sklepie medycznym.

 

 

Jak możemy chronić się przed kleszczami? Sposoby i preparaty

 

Uniknięcie spotkania z miejscami, gdzie kleszcze żyją jest praktycznie niemożliwe. Mamy jednak kilka metod, dzięki którym możemy zminimalizować ryzyko padnięcia ofiarą tego dziadostwa – przede wszystkim ubiór – zakryte ubraniem nogi, pełne buty, jasny ubiór – na takim lepiej zobaczymy pajęczaka. Ale że mówimy o ciepłej porze roku, w której masowo pojawia się ten pajęczak, tak z powodu panującej temperatury ciężko szczelnie zakryć ciało…

Dobrze jest nabyć specjalny preparat, których w aptece jest naprawdę wiele. Zawierają one substancję zwaną DEET, która odstrasza kleszcze i inne insekty. Nadają się one zarówno dla ludzi jak i dla domowych zwierząt – bowiem borelioza występuje zarówno u ludzi jak i u zwierząt. Powinniśmy zwrócić uwagę na stężenie tej substancji – od 9 do 25 % nadaje się dla dzieci od 3 roku życia. Powyżej tego przedziału to środki tylko i wyłącznie dla dorosłych. Można nimi pryskać nie tylko skórę, ale i ubranie, bez ryzyka skutków ubocznych zarówno zdrowotnych jak i mechanicznych (na odzież). Środki te działają od 4 do 8 godzin w zależności od stężenia. Należy jednak mieć na uwadze to, że jest to substancja dość kontrowersyjna – odkryta na potrzeby wojska i w wielu krajach wycofana ze sprzedaży w aptekach. Nie zmienia to faktu, że jest to wciąż najlepiej działający związek chemiczny odstraszający kleszcze i insekty.

 

 

  1. Sio Activ 17 zł 2.Hit 12 zł 3. Ziaja 10 zł 4. Grinoko 21 zł 5. Mugga 19 zł 6. Kick Tick 19 zł 7. Ultrathon  40 zł

 

 

 Ja, po ostatniej przygodzie z kleszczem w nóżce mojego synka bez zastanowienia sięgam po ten preparat, jednak dla niektórych mogą one być zbyt „chemiczne“. Wtedy warto zapoznać się z naturalnymi środkami, które mogą pomóc nam w odstraszaniu kleszczy. 

 

Naturalne olejki eteryczne odstraszające kleszcze i insekty

 

Olejek goździkowy – jest nie tylko składnikiem preparatów przeciw kleszczom i owadom, ale również jest stosowany w leczeniu np. bólu głowy, bólu ucha, niestrawności,  stresu, a nawet zakażeń krwi.  Olejek goździkowy jest też składnikiem świec zapachowych odstraszających kleszcze i komary.

Olejek różany – poza działaniem odstraszającym pajęczaki, wykazuje m.in. działanie bakteriobójcze, antywirusowe, antyseptyczne, bądź przeciwzapalne.

Olejek lawendowy – pachnie słodko i przyjemnie, ale owady go nie lubią. Skutecznie odstrasza kleszcze, muchy, komary.

Olejek z trawy cytrynowej – odstrasza kleszcze, muchy, meszki, pchły. Może być rozpylany bezpośrednio na skórę.

Olejek eukaliptusowy – dowiedziono, że ekstrakt z eukaliptusa nie tylko odstrasza kleszcze, ale też zmniejsza ryzyko zakażeń.

Olejek cytronelowy – delikatnie rozcieńczony z wodą chroni przed ukąszeniami kleszczy, pcheł i komarów. W przypadku ukąszenia owada – łagodzi swędzenie. Ponadto wykazuje działanie przeciwbólowe i pomaga w schorzeniach trawiennych.

Olejek z drzewa herbacianego – można go aplikować na skórę bezpośrednio z buteleczki.

Olejek tymiankowy – jest jednym z najmocniejszych olejków eterycznych, odstrasza kleszcze, komary, meszki. Wykazuje działanie przeciwzapalne, antywirusowe, przeciwgrzybiczne.

Olejek paczulowy – nie tylko odstrasza kleszcze i komary, ale też jest antidotum na ukąszenia żmij, wykazuje działanie antyseptyczne, bakteriobójcze, przeciwbólowe.

Olejek z mięty pieprzowej – rozpylony na ubraniu, na framudze drzwi czy okien odstrasza szkodniki. Ponieważ mięta pieprzowa ma silne działanie, nie powinny jej używać kobiety w ciąży i dzieci.

Aby przygotować preparat odstraszający kleszcze, należy wymieszać od 5 do 10 kropli wybranego olejku eterycznego z 50 ml oleju roślinnego (np. rzepakowego, słonecznikowego, lnianego, jojoba, z nasion winogron czy z wiesiołka).

 

 

Dostępne szczepionki i co ze szczepionką na boreliozę?

 

Nobla temu, kto wymyśli szczepionkę na boreliozę! Taka kiedyś była –  dokładnie w 1998 roku w Stanach Zjednoczonych wprowadzono szczepionkę przeciwko boreliozie, jednak zanotowano 12 przypadków, w których rzekomo szczepionka ta przyczyniła się do powstawania stanów zapalnych stawów u dzieci i ostatecznie po 4 latach wycofano ją z obiegu. Nieoficjalnie mówi się, że zadziałało tutaj lobby antyszczepionkowców i efekt mamy taki jaki mamy…Niemniej jednak prace nad jej powstaniem ciągle trwają i podobno naukowcy są blisko sukcesu. Jednak do tej pory jedyną szczepionką dostępną na rynku przeciwko jednemu z wielu powikłań ugryzienia przez zakażonego kleszcza jest szczepionka przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu. W naszym kraju kosztuje ona ok 130 zł za jedną dawkę – a trzeba wziąć je 3 aby nabyć odporność na 3 lata. Po tym czasie należy aplikować szczepionkę przypominającą.

W niektórych krajach, np w Niemczech, w pewnych rejonach, gdzie kleszczy jest wyjątkowo dużo, szczepionka jest obowiązkowa i całkowicie bezpłatna. Tak było w naszym przypadku – Mały jest zaszczepiony, a nawet jeśli nie byłby, na pewno zdecydowałabym się odpłatnie na taką ochronę.

 

Paranoja, która może uchronić przed kleszczowymi problemami

 

Wcześniej nigdy jakoś specjalnie nie przyglądałam się skórze po powrocie ze spaceru co niektórzy mogą uznać za kompletną ignorancję. Jednak po naszej kleszczowej historii maniakalnie szukam ich na ciele po każdym przyjściu do domu. Ze skrajności w skrajność, ale nawet jeśli wcześniej nie mieliśmy styczności z tym groźnym pajęczakiem, to musimy sobie uświadomić, że problem i prawdopodobieństwo załapania kleszcza jest naprawdę bardzo duże – szczególnie u dzieci. 

Wiem, że niektórzy rodzice nie kąpią swoich dzieci codziennie, jednak wprowadzenie tego, fundamentalnego dla mnie, rytuału szczególnie w miesiącach kiedy kleszcze czyhają na swoje ofiary jest niezwykle pomocne we wczesnym wykryciu i usunięciu kleszcza.

Dodatkowo, w trakcie spacerów dobrze jest strzepnąć zdecydowanym ruchem ręką z nóg, ramion i ubrań zanieczyszczenia – a nóż będzie tam właśnie mały kleszcz wędrujący już ku dogodnemu miejscu na rozpoczęcie krwistego obiadu? 

 

A czy Wy zaobserwowałyście wzmożony atak kleszczy? Czy Wasze dzieci miały już jakieś nieprzyjemne doświadczenia z tymi groźnymi pajęczakami i jak sobie z nimi poradziłyście?

Sprawdź inne wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz Kasia 31 maja 2018 at 22:47

    Heej :). Nigdy nie komentuję na blogach, ktore obserwuje, ale Twoj jakos wyjatkowo lubie raz na czas podczytywac i dzisiaj postanowilam zlamac zasady ;). Ciesze sie, że wrocilas po przerwie, na to liczylam sprawdzajac co jakis czas, czy cos tu sie pojawilo :). Lubie tą roznorodnosc tematow, ktore podejmujesz :). Dzisiaj dzieki Tobie wyprobowalam maseczke na plachcie – supcio sprawa :).
    Co do kleszczy to jest dostepny w aptekach taki srodek do zamrażania kleszczy. Psika sie na wbitego kleszcza, dzieki temu zamieraja jego funkcje zyciowe i nie ma ryzyka, że przy wyciaganiu dziad wpusci nam jakies swinstwo. Poki co przetestowalismy na naszym kocie, ktory codziennie przynosi jedna sztuke na sobie – działa :).
    Aaaa…Rumcajs na motorze wymiata…fju, fju jestem pod wrazeniem. Moja cora do roweru i to z bocznymi kolkami jak do jeza, a starsza od niego o rok… a synek- synek poki co jeszcze jezdzi wylacznie w gondolce ;), ale moze kiedys….pozdrawiam 🙂

    • Odpowiedz Anna Popis 1 czerwca 2018 at 12:20

      Kasiu ale mi niezmierni miło 🙂 Bardzo się cieszę, że zauważasz tą różnorodność 🙂 Co do tego środka to pierwsze słyszę! Muszę o tym poczytać bo wydaje mi się, że jest to genialna sprawa, w sam raz dla mnie – osoby z kleszczowstrętem 😉 Myślę, że synek póki co ma najlepszą z możliwych bryk, żadne tam rowery i motory 🙂 ale taką wygodę docenia człowiek dopiero z wiekiem 🙂 Pozdrawiam serdecznie i do następnego poczytania :-*

    Zostaw odpowiedź