Lifestyle

Kilka ciekawych różnic kulturowych na lini Niemcy – Polska

15 września 2017

 

„ Co kraj to obyczaj“ jak to mówi stare porzekadło. Jako, że ostatnio był wpis o moim pobycie w Niemczech i zrobiło się trochę poważnie, tak dziś zupełnie na luzie o kilku rzeczach. które różnią nas od ludzi zza zachodniej granicy:) To moje spostrzeżenia i niekoniecznie muszą pokrywać się z odczuciami innych. Oczywiście Niemiec Niemcowi nierówny, podobnie jak Polak i nie należy tego tekstu brać zbyt poważnie, niemniej jednak warto spisać te najbardziej zaskakujące dla mnie zachowania. No to lecimy 🙂

– Niemcy w bagażniku wożą plastikowe skrzynki, do których mogą elegancko, porządnie, według koloru, wielkości i objętości zapakować swoje zakupy. Ordnung muss sein!

– Kupują napoje hurtowo. Są specjalne sklepy, które sprzedają tylko napoje (skrzynkami) i sobota jest takim dniem, kiedy markety przeżywają prawdziwe oblężenie.

– Sobota jest też dniem, w którym prawdziwy, porządny Niemiec wyrusza do myjni samochodowej. Wtedy pas dojazdu do stacji benzynowej jest zablokowany i sznur aut z właścicielami grzecznie czekają na swoją kolej. Bezapelacyjnie sobota to narodowy dzień mycia auta.

– W mniejszych miejscowościach po godzinie 16 rolety zewnętrzne są pozamykane. Regenerują się, aby na następny dzień w pracy dać z siebie wszystko. Tam się żyje, żeby pracować, u Nas się pracuje, żeby żyć.

– Narzekamy na służbę zdrowia. Tymczasem nigdy nie spotkałam się z gorszą opieką zdrowotną niż w tamtym kraju. To medyczni asceci – odrzucają możliwość zastosowania leku na daną dolegliwość, chociaż nie, jest jeden wyjątek – nieważne na jaką chorobę zapadłoby nasze dziecko, leczenie jest jedno – Ibuprofen.

– Po ładnym ubiorze dziecka poznasz obcokrajowca. Niemcy w ogóle nie przykładają wagi do dobrego wyglądu Malucha, kiedy my już wyrzucamy ciuchy, naszym zdaniem z poprzedniej epoki, Niemcy wytrwale dalej zakładają je najmłodszym. Często przy wystrojonych rodzicach tworzą niezły kontrast…

– Jednak Niemca poznasz po dobrych i czystych butach! Tu nie ma półśrodków.

– Kiedyś mówiło się, „Na zachodzie”, tymczasem ja nie zobaczyłam „Tego Zachodu”. Asortyment w sklepach odzieżowych praktycznie się nie różni. Wyjątkiem, w którym powiedziałam „Zachód” była przepiękna, przeogromna i naprawdę „dla ludzi” księgarnia Hugendubel. Sieciówka, w której od nadmiaru asortymentu, możliwości wzięcia książki i poczytania jej przy tamtejszej kawce można upaść na kolana! Absolutne cudo, godne wpisania na listę Unesco 😉

– No to wspomnę jeszcze o obuwniczej sieci sklepów Görtz. Można tam znaleźć wszystkie marki świata. Ogromny sklep, w którym Każda, absolutnie każda kobieta znajdzie coś na swoją stopę . Obuwniczy odpowiednik wyżej wymienionej księgarni.

– Spotkanie człowieka bez tatuażu graniczy niemal z cudem. Tam prawie wszyscy są wydziarani i tam też porzuciłam pomysł sprawienia sobie małego rysunku, który latami za mną chodził. Chodzący kicz, widać to szczególnie na miejskim basenie.

– Niemiec pilnuje swoich zakupów i jeśli ja zapomniałam przegrodzić zakładką swoje zakupy na taśmie przy kasie, zaraz zrobił to tubylec. Ta sprawa jest baaarrdzo pilnowana i przestrzegana. Tak więc, przegródki w dłoń!

– To nie powinno się tu znaleźć, ale w Niemczech zjesz najlepszego na świecie kebaba! Jedna z tych rzeczy, za którymi OGROMNIE tęsknię!

– No to teraz kompleksowo załatwimy sprawę – punktualność, przepisowość i brak spontaniczności! Cała kwintesencja narodu.

– Jeśli zbliżasz się do przejścia dla pieszych, choć sama jeszcze nie zdecydowałaś, czy zamierzasz przejść czy może tylko znajdujesz się w sugerującej odległości, Niemiec zatrzyma się już 15 metrów wcześniej. Jeśli natomiast jesteś obładowana 4 torbami, dzieckiem na rękach i smyczą psa w zębach, a nie stoisz przy przejściu – ZAPOMNIJ, że ktoś Cię przepuści.

– Dziwne zestawienie, ale zadbane, zdrowe zęby i przynajmniej średniozaawansowana znajomość języka angielskiego to ich znak rozpoznawczy.

– Najbardziej wypasionymi autami jeżdżą najstarsi ludzie. U nas natomiast podrasowanego, zdecydowanie za głośnego kabrioleta może prowadzić tylko umięśniony cwaniaczek z solariową opalenizną i pozłacanym łańcuszkiem na szyi.

– Podobno opóźniony pociąg to rzecz niebywała w Niemczech. Tymczasem mój spóźnił się ponad 3 godziny! I to w zimie z dzieckiem na rękach! Nigdy więcej nie skorzystałam z tego flagowego środku transportu.

Miejsca parkingowe dla matek z dzieckiem? To absolutna rzadkość, właściwie rzecz niebywała…

Wyznacznikiem statusu społecznego jest miejsce, gdzie robi się zakupy i takie też pytanie często pada w rozmowach towarzyskich. To bardzo ważne pytanie, od którego zależą późniejsze relacje 😉 Najniżej oceniani są „Lidlarze“, „Netto-ciarze“ i „Aldiki“

 

Jestem ogromnie ciekawa Waszych spostrzeżeń dotyczących różnic między Nami, a obywatelami innych krajów. Podzielcie się koniecznie wiedzą;)

 

 

Sprawdź inne wpisy

5 komentarzy

  • Odpowiedz Monika 18 września 2017 at 08:33

    Z takich rzeczy, które zaskoczyły mnie w UK to brak kosza na śmieci pod zlewem! Jakoś tak to u nas się przyjęło, że kosz na śmieci jest zwykle pod zlewem a tam niekoniecznie….To był dla mnie taki „kulturowy” szok, a poza tym jeszcze kilka innych rzeczy jak np ich zdziwienie, gdy zbieramy grzyby w lesie, albo kapcie jako domowe obuwie..dla nich jest to ogromnie dziwne, kiedy wchodząc do polskiego domu dostają nakaz zdjęcia butów i założenia kapci 🙂 Ich miny są bezcenne:D

  • Odpowiedz kfiatushek 18 września 2017 at 11:39

    Męża siostra mieszka w Londynie i w poprzednim mieszkaniu w łazience przy umywalce mieli dwa krany – jeden z ciepłą wodą, drugi z zimną :))))

  • Zostaw odpowiedź