Film i Literatura

Kącik Czytelniczy, czyli najlepsze książki ostatniego czasu

31 marca 2020

Korzystając z nadprogramowego czasu, chciałabym polecić kilka pozycji, które skradły ostatnio nasz czas i myśli. Dla każdej z nich mogłabym poświęcić osobny wpis, gdyż są naprawdę genialne!  I jestem pewna, że Wam również spodobają się nie mniej. Bardzo istotnym ostatnio kryterium przy wyborze książki dla Małego było to, żebym mogła przeczytać całą opowieść w nie więcej niż 10 minut, tak akurat przed zaśnięciem. Dłuższe opowiadania u nas się póki co nie sprawdzają, bo raz – mój syn traci zainteresowanie w połowie przydługich powieści, a druga sprawa jest taka, że czytając 40 stronnicowe bajki ja sama po ciężkim dniu odpływam. Propozycje poniżej są zatem bezpiecznym dla dwóch stron rozwiązaniem.

PS, wpis jest wycinkiem poprzedniego i odpowiedzią na Wasze prywatne wiadomości sugerujące problem z odnalezieniem polecanych książek. Zdecydowałam jednak utworzyć osobny post dla tych pozycji tak dla przejrzystości na stronie głównej 🙂

 

O miłości mojego dziecka do Alberta Albertsona, bohatera książek Gunilli Bergström pisałam już nie raz, choćby TUTAJ

jednak teraz mamy WSZYSTKIE dostępne w Polsce części tej genialnej serii (17 spośród ponad 30stu) – i uwierzcie mi, ich zdobycie nie było łatwe. Albert to chłopiec, w zależności od części, od 4 do 7 lat, który mieszka z tatą i kotem w wieżowcu na szwedzkim blokowisku. Jego perypetie są całkiem życiowe, raz ma problemy w rówieśniczej grupie, gdyż nie chce się bić z chłopakami z „zerówki”, by następnym razem popaść w tarapaty z powodu przyjaźni się z dziewczynką – Miką. Myślę, że jego siła tkwi w prostocie – jest problem, jest i jego rozwiązanie oraz możliwość identyfikacji się z trudną sytuacją Alberta. Podobno dzieci można podzielić na dwie grupy – tych, którzy Alberta uwielbiają i tych, którzy go jeszcze nie znają. Dodatkowy plus – książki to krótkie opowiadania – idealne na czytanie do poduchy. 

 

Tappi, Wydawnictwo Zielona Sowa. Ależ to piękna książka pod absolutnie każdym względem! Nasz hit znaleziony na regale w Tesco – 20 książeczek, krótkich, niezwykle ciepłych opowiadań autorstwa Marcina Mortki. Bohaterem książki jest Wiking Tappi, który nijak ma się do stereotypowego skandynawskiego wojownika. Jest trochę nieporadny, ociężały, ale bardzo przyjacielski, empatyczny, no i mieszka z reniferkiem Chichotkiem, który wielokrotnie wpędza ich w nie lada tarapaty. Obydwoje zabierają nas w podróż po Szepczącym Lesie, tam właśnie zamieszkują, i zapoznają z przyjaciółmi i ich niezwykłymi historiami. Książeczka pełna dobrych emocji, opowiadająca dzieciom czym jest przyjaźń, miłość i jak odróżnić dobro od zła. Całość podzielona na krótkie opowiadania, które przed zaśnięciem wprowadzają dziecko w bajkowy, bezpieczny świat. Super baja, niestety dość ciężko dostępna.

Opowiadania dla Przedszkolaków, Opowiadania z piaskownicy i Opowiadania do chichotania to trylogia autorstwa Renaty Piątkowskiej. Mały od razu pokochał te książeczki! Mają formę krótkich opowiadań a ich bohaterem jest Tomek – przedszkolak, który przeżywa mnóstwo nadzwyczajnych historii w całkiem zwyczajnych miejscach – w domu, w piaskownicy na podwórku, w kinie, w windzie, u fryzjera czy w sklepie. Bo najciekawsze przygody mogą przydarzyć się wszędzie, nie tylko daleko stąd, i nawet w najzwyklejszy szary dzień! 

Te opowiadania mają ogromną moc terapeutyczną, a jednocześnie są bardzo zabawne i przykuwają uwagę dziecka.

Wszystkie zaczynają się od stwierdzenia, że Tomek coś bardzo lubi lub nie. I po tym zdaniu młody czytelnik najczęściej stwierdza, że ma podobnie i tym samym przepada w świecie Tomka! A jak jeszcze dodam, że książki te wpisano na złotą listę książek polecanych przez Fundację ABC XXI patronującą akcji „Cała Polska czyta dzieciom” to już lepszej rekomendacji nie trzeba! My je uwielbiamy i bardzo ubolewamy, że to tylko trylogia. Chociaż co jakiś czas Mały prosi o ponowne przeczytanie, mimo, że zna już książki na pamięć.

 

Bodzio i Pulpet, autorstwa Grzegorza Kasdepke. Kto zna styl pisania Kasdepki (Choćby z Detektywa Pozytywki  TUTAJ LINK, ten pokocha tą serię. Tytułowi Bodzio i Pulpet to uczniowie szkoły podstawowej i najlepsi przyjaciele. Mają swoje sekrety, a największym z nich jest to, że czasami spotykają nieziemskich gości…Autor w zabawnych opowieściach pięknie przemyca aspekty edukacyjne i wychowawcze takie jak dbanie o środowisko, szacunek do innych, tolerancja czy kwestie bezpieczeństwa. Bodzio i Pulpet nie tylko bawią ale i uczą! 

 

Przyznam się bez bicia, że nie mogłam doczekać się momentu, kiedy TA książka zainteresuje moje dziecko. Tym bardziej, że ja ją kochałam i to powieść number one mojego dzieciństwa! A jak jeszcze zobaczyłam jak pięknie jest wydana, to już zupełnie przepadłam… I powiem Wam, że choćby moje dziecko nie podzielało mojej miłości do Dzieciaków z Bullerbyn, to chciałam ją mieć na regale  -wreszcie zilustrowana – i to jak! – Na szczęście nic takiego nie miało miejsca, bo Mały również doznał jej magii i to już od pierwszej strony. 

 

Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren mają już 70 lat!!! I wciąż zakochują w sobie kolejne pokolenia. Kto nie zna tego wydania, poznać musi, bo choć cena może odstraszać (ok 65 zł)dzięki Mama za cudowny prezent,  to takiego klasyka, który odwdzięczy się wspaniale spędzonym czasem na wspólnym czytaniu po prostu trzeba mieć. Koniec, kropka. 

 

 

U nas jest takie powiedzenie: „Czytania się nie odmawia” i choćbym leciała wieczorem po całym dniu pracy i ganiania na twarz, a jedyne o czym marzyła to kąpiel, kocyk i jeden odcinek ulubionego serialu, tak po tym zdaniu wypowiedzianym przez moje dziecko muszę odłożyć dzikie fantazje na bok i po prostu przyznać mu rację. Sama zresztą wymyśliłam to powiedzenie i wdrożyłam je w nasze domowe życie. 

I bardzo cieszą mnie pierwsze rezultaty naszego czytania, bo Mały sam zaczyna chętnie sięgać po książki, literować i składać zdania. Dlatego też szukałam czegoś, co ułatwi mu zadanie. Taki jakby Elementarz, jednak dla nieco młodszych dzieci. Tak właśnie trafiłam na książkę Nauka Czytania Agnieszki Łubkowskiej. 

Jest przepięknie wydana, nawiązuje do Elementarza lat 90. może stąd mój sentyment do tej właśnie książki. Merytorycznie jest genialna, pomocna, łatwa w „obsłudze” dla małego czytelnika. To bezapelacyjnie książka, która pomaga opanować sztukę samodzielnego czytania. Całość podzielona jest na 3 części, które przeprowadzą młodego czytelnika krok po kroku przez naukę czytania. Pierwsza koncentruje się na nauce pojedynczych liter. Następnie dziecko przechodzi do łączenia ich w sylaby, by na końcu umieć przeczytać płynnie całe słowo To książka nie tylko dla maluchów, którzy stawiają pierwsze kroki w nauce czytania, ale także dla tych, które poznały już podstawy, ale dalej mają problemy z opanowaniem tej umiejętności. Naprawdę przydatna pozycja. Bardzo polecamy.

 

A na koniec coś, na co czaiłam się od dawna, ale jak tylko zobaczyłam tą książkę w Biedrze za super cenę( 19.90), tak prawie biegiem z motylami w brzuchu wybyłam ze sklepu trzymając ją mocno w dłoni, aby czasami nikt mi jej z zazdrości nie wyrwał.

Self – Reg Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę, Agnieszki Stążki – Gawrysiak nie jest typowym poradnikiem, bo to książka do wspólnego czytania. Zadaniem metody Self – Reg, czyli samoregulacji, jest radzenie sobie ze stresem i emocjami. Technika ta została opracowana przez prof. Stuarta Shankera. Na rodzime podwórko próbuje ją przenieść autorka książki i myślę, że całkiem udanie, bo stworzyła serię krótkich i co najważniejsze wciągających dziecko opowiadań. Poruszają one kwestię zazdrości, wybuchów gniewu, przeklinania, poczucia bezradności i innych ciężkich emocji, z jakimi musi się zmierzyć dziecko dopiero wkraczające w życie uregulowane pewnymi zasadami.

Mamy tutaj poruszony problem w ciekawej historyjce i sposób jego rozwiązania w humanitarny sposób. Nie chodzi tu o żadną pacyfikację dziecka, a raczej o danie mu narzędzi do poradzenie sobie z daną trudnością. 

Wiele „narzędzi” z książki zapożyczyliśmy, aby radzić sobie z naszą codziennością i sporo z nich są już naszymi pewniakami w kryzysowych sytuacjach. Naprawdę warto ją mieć i pracować z nią na codzień. 

 

Sprawdź inne wpisy

3 komentarze

  • Odpowiedz sabina 1 kwietnia 2020 at 12:57

    „Dzieci z Bullerbyn” to moja ukochana książka z dzieciństwa, a jakie świetne to nowe wydanie. Moje natomiast zachwycają się teraz „Gruffalo” i „Czarownicą Rossellą”.

  • Odpowiedz Olka 1 kwietnia 2020 at 13:00

    Udało Ci się zebrać sporo tytułów. Sama dzieciaków nie mam, ale Twój wpis może być dobrą inspiracją podczas robienia prezentów dla dzieci znajomych. 😉

  • Odpowiedz Irena - Holltaye w podróży 1 kwietnia 2020 at 13:19

    Wierzę, że to najlepsze książeczki ostatniego czasu.
    Są cudne, pięknie ilustrowane, pięknie wydane o bardzo ciekawej tematyce.
    Niestety dzieci mam duże i omijam takie stoiska. Wyrosłam z tego .
    Bardzo mądre książki kupujesz i to jest bardzo ważne.
    Widać , że się z synkiem nie nudzicie.
    Pozdrawiam-)

  • Zostaw odpowiedź