Wnętrza/DIY

Dobry sposób na urządzenie spójnego mieszkania + mały detal DIY, który nada kropkę nad „i”

12 września 2017

 

Jedną z najtrudniejszych rzeczy, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć urządzając swoją przestrzeń jest spójność. Co z tego, że pięknie urządzimy jeden pokój w ulubionym stylu, kiedy reszta mieszkania nijak ma się do niego? Wtedy nie ma żadnego efektu, jest natomiast zawód bo miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze…A co zrobić, kiedy chcielibyśmy zmienić styl jednak nie mamy wiele funduszy, a mieszkanie wydaje się już w pełni umeblowane? Przecież wyrzucenie mebli i kupno nowych w ogóle nie wchodzi w grę…Wtedy z pomocą przychodzi nam kilka trików…

Urządzając mieszkanie wiedziałam, że będzie ono w minimalistycznym stylu. Podobne kolory, formy, styl. Ale nie przyszło mi to łatwo, bo uwierzcie, w sklepie nie raz miałam w koszyku rzecz, która kompletnie nie pasowała do moich założeń, jednak tak mi się spodobała sama w sobie, że ciężko było mi oprzeć się jej urokowi i ostatecznie wyładować z koszyka. Weźmy za przykład taką Ikeę (czy jak to tam się poprawnie pisze :)) Przecież tam uświadamiamy sobie, że przyda nam się wszystko, dosłownie wszystko i właściwie mogłybyśmy stanąć przed ekspozycją pokoju i zapakować go w całości do wózka…To czysto hipotetyczna sytuacja, ale same przyznajcie, że macie podobnie 😉 Jest tam wszystko tak pięknie dobrane i wyeksponowane, że nawet kosz na śmieci wydaje się być tym, o czym zawsze marzyłyśmy. Dlatego, widząc, że wszystko zmierza w złą stronę i przy takich „spontanicznych” zakupach wydaję dużo więcej niż planowałam i kupuję to, czego nie zamierzałam kupić, opracowałam pewien plan!

 

Wybawienie, które każda z nas może sobie zagwarantować

 

Do wszystkiego można się bardzo dobrze przygotować, zarówno do urządzania mieszkania, jak i zakupów tak, abyśmy wydały tyle ile chcemy i kupiły to, co potrzebujemy. Bez zbędnych rzeczy nabytych pod wpływem impulsu i które tak naprawdę pożerają kasę z naszego portfela. Wierzchołkiem góry lodowej jest tutaj lista zakupów, której bezwzględnie musimy się trzymać, ale zanim ta przemyślana lista zakupów powstanie musi zadziać się wiele rzeczy…

 

 

Mood board

Ciężko w głowie stworzyć sobie wizualnie dobry, spójny plan. Ciężko jest też trzymać się go, gdyż pierwotne pomysły szybko ulatują i gubimy koncepcję. Co innego, kiedy możemy przelać pomysły na papier, wtedy wszystko staje się klarowne i coś, co wcześniej „w głowie” wydawało się super pomysłem, na papierze w zestawieniu z innymi ideami niekoniecznie już takie jest. Tutaj naszym papierem będzie program do obróbki zdjęć, może być najprostszy, w którym niewielkim wysiłkiem stworzymy coś fajnego!

Słyszałyście na pewno, o takim prostym, ale ogromnie pomocnym wynalazku! To Mood Board, a tłumacząc na nasze – tablica inspiracji. To taki kolaż składający się z obrazów, tekstur, kolorów, czy słów. Inaczej mówiąc, to zbiór elementów, które mają oddać klimat ostatecznego projektu. Genialna rzecz, którą można stworzyć w najzwyklejszym programie fotoedycji. Są także specjalne platformy oferujące gotowe programy do projektowania online, np. CANVA, czy Polyvore, ja jednak jestem technicznym beztalenciem i w miarę opanowany program do obróbki zdjęć – Photoscape to max co można ze mnie wydobyć.

 

Instrukcja dla opornych

 

Jeśli wcześniej słyszałyście o całym „przedsięwzięciu, ale poczułyście się zniechęcone ogromem programów, wymogami zainstalowania odpowiednich wtyczek, w końcu instrukcją tego ustrojstwa, to jest dobry moment aby nadrobić zaległości i przemóc się, bo to naprawdę bardzo prosta i genialna sprawa usprawniająca nasze życie. Zróbmy to razem!
Powiedzmy, że chcesz urządzić salon, ale w głowie totalny mętlik. Z pomocą przyjdzie Ci na pewno Pinterest – niewyczerpywalna kopalnia pomysłów i inspiracji. Już na tym etapie, przeglądając zdjęcia różnych salonów będziesz wiedziała w którym kościele biją dzwony i jaki styl jest najbliższy Twojemu sercu. Strzelam teraz, ale wydaje mi się, że 90% weźmie się za styl skandynawski/minimalistyczny…Zacznijmy od wybrania zdjęć, które podobają nam się najbardziej. Utwórzmy do tego celu specjalny folder na pulpicie i skopiujmy tam wybrane zdjęcia. Może być to dosłownie wszystko, stolik, kompozycja kwiatów w wazonie, plakat, wzór na poduszce, który skradł nasze serca czy też sofa, która wyjątkowo nam się podoba. Nie ograniczaj się tylko do Pinterestu, przeszukaj też oferty sklepów online, jak Ikea, czy innych wnętrzarskich miejsc w sieci. Na proces wyszukiwania dajmy sobie nawet kilka dni, ważne, żeby inspiracje lądowały wprost do foldera. Po zakończonych przeszukiwaniach koniecznie przejrzyjmy nasz folder. Na tym etapie będziemy już pewne, w którą stronę uderzymy i co najbardziej nas pociąga. Co powtarza się najczęściej, jaki kolor dominuje? To zdecydowanie kierunek, jakim powinnyśmy podążać. Wybierzmy kilka zdjęć, które podobają nam się najbardziej. Skoro chcemy urządzić salon, to pewnie w katalogu mamy zdjęcie sofy, stolika, zasłon czy też kompozycji na komodzie. No to trzymaj się. Bo teraz zaczyna się najprzyjemniejszy i najbardziej twórczy etap. Zaraz bierzemy się za projektowanie.

Etap składania wszystkiego do kupy 🙂

 

Z pomocą przyjdzie tutaj wspomniany przeze mnie wyżej program do obróbki zdjęć Photoscape. To bardzo prosty i intuicyjny program, w którym tworzę kolaże i obrabiam zdjęcia. Dla Mac’a możecie ściągnąć go TUTAJ, a dla Mikrosoft TUTAJ. Instalacja trwa chwilkę i zaraz możecie cieszyć się pełną swobodą tworzenia.

Odpalamy sobie funkcję Kolaż, wybieramy ilość okienek, które chcemy zapełnić. Biorąc pod uwagę fakt, że tworzymy koncepcję pokoju i będziemy potrzebowały w nim wielu rzeczy, wybierzmy największą ilość kwadracików, które zaraz wypełnimy zdjęciami. W moim przypadku to 10…I teraz z pozycji Photoscape wybieramy folder z wcześniej wyselekcjonowanymi zdjęciami produktów, które bardzo Ci się podobają i za pomocą których chciałabyś urządzić ten pokój.
Co jest w tym wyjątkowego? To, że tutaj tworzysz coś z niczego, widzisz, które elementy będą do siebie pasowały, a które zupełnie nie, możesz wybierać i przebierać w ofertach sklepów online dopasowując wszystko tak, aby ostatecznie osiągnąć zadowalający efekt!

 


Tą samą metodą zaczęłam traktować szafę Miśka, gdy tylko zauważyłam, że ma piękne ubranka, jednak tak jakoś…nie pasujące do siebie w ogólnym zestawieniu. Żeby ubrać mu pewną koszulę musiałabym dokupić odpowiednio pasujące spodnie, których akurat nie byliśmy w posiadaniu…Przed oczami zaczęły przeskakiwać mi kwoty potrzebne na zespolenie tych części garderoby. Każde z nich z osobna wyglądały świetnie, jednak razem nie tworzyły żadnego spójnego stroju…A myślałam, że etap zakupów mojego dziecka pod wpływem chwili mam już za sobą…Nie tędy droga moja Pani i outfitowe Mood boardy przyszły mi tutaj z odsieczą. Teraz, gdy musiałam wymienić prawie całą garderobę Rumcajsika na nową, jesienną nie błądziłam po omacku, a wszystko sprawnie zaplanowałam. Rzeczy pasujące do siebie, przemyślane i wyselekcjonowane pod względem praktycznym, jakościowym, estetycznym i finansowym. Tym samym kupuję to, co naprawdę potrzebujemy i na co możemy sobie pozwolić. Bez zbędnych rzeczy pożerających zawartość portfela. Zobaczcie same, to kilka rzeczy, które wybrałam na jesień dla Młodego.

 

 

Podsumowując, ogromnie polecam Wam ten prosty sposób na uporządkowanie wielu rzeczy.
Mood board można potraktować jak zwizualizowaną listę zakupów. Bardzo pomocną listę:-)

 

A teraz obiecany DIY! Ogromnie podobają mi się złote dodatki. Co prawda, można z nimi łatwo przesadzić i osiągnąć kiczowaty efekt, jednak trzymając się zdrowych proporcji wyczarujemy wnętrze z kropką nad i.
Jakiś czas temu zobaczyłam w sklepie online wazon ze złotą obwódką. Bardzo mi się spodobał, jednak cena okazała się dla mnie zaporowa, w końcu to tylko dodatek, a nosił cenę płaszcza…Postanowiłam, że sama wyczaruje sobie coś podobnego. Biorąc pod uwagę zdolności moich dwóch lewych rąk, pomysł ten wydawał się po prostu szalony! Jednak ostatecznie końcowy efekt jest zadowalający, a samo wykonanie banalnie proste. Zobaczcie:)

Czego potrzebujemy?

Wazon rzecz jasna, mój jest z Pepco i kosztuje nieco ponad 9 zl, zwykłej taśmy klejącej – dosyć szerokiej, gazety lub foliowej koszulki na papiery oraz sprayu, w moim przypadku to złoty spray do różnych powierzchni, cena ok 17 zł. Leroy Merlin

 

Wykonanie

 

Podoba mi się efekt, myślę, że świetnie wyglądałby też w srebrnej wersji:) To już następnym razem…

 

Sprawdź inne wpisy

2 komentarze

  • Odpowiedz kfiatushek 13 września 2017 at 06:18

    Taki mood board to bardzo dobry pomysł, zwłaszcza przy urządzaniu wnętrz. Przynajmniej dla mnie, bo zawsze mam problem jak dobrać poszczególne detale, żeby do siebie pasowały. A jak je wszystkie ze sobą zestawimy to od razu widać czy dane rozwiązanie zda egzamin w praktyce czy raczej niekoniecznie

  • Odpowiedz Ola 13 września 2017 at 09:01

    Program już ściągniety 🙂 Ja też mam ten problem, kupuję, a jakoś nie ma wspólnego odniesienia to wszystko, a taka tablica to sposób na usystematyzowanie tego, co już mamy, co można pasującego dokupić, albo czy to aby na pewno będzie pasowało! Dziękuję, wcześniej nie patrzyłam na zakupy w taki sposób i wiesz co? Zawsze omijałam te książki o minimaliźmie, ale teraz z taką tablicą faktycznie ma to sens…Np podstawowa garderoba, taki basic, można najpierw skomponować na mood boardzie, poszperać w sieci jakie ofetry sklepowe odpowiadają nam najbardziej, zweryfikować ogólny końcowy wygląd tego wszystkiego i już! Lista zakupów gotowa 🙂 Czuję się, jakbym dostała nowego powiewu świeżości! Ide przejrzeć szafę bo dziecko akurat śpi. Acha, pięknie wyszedł ten wazon, detal, ale wygląda super, tak szlachetnie 🙂 Pozdrawiam!

  • Zostaw odpowiedź