Kuchnia Lifestyle

Coś na ząb, coś na oko, czyli genialne seriale i pyszny ryż zapiekany z jabłkami

27 marca 2020

 

Dzisiaj będzie treściwie i przesmacznie. Bo mam coś dla rozrywki i dla podniebienia. Genialne seriale wciągające od pierwszych minut, które mogą być nieocenioną pomocą w tym trudnym czasie i najsmaczniejszy pod słońcem ryż zapiekany z jabłkami, za który pokocha Cię rodzina, a i nawet kot przybiegnie na przywołanie. Cuda prawda?

 

 

Nigdy jakoś specjalnie serialowa nie byłam. Szkoda było mi wieczornego czasu na serialowe tasiemce. Poza tym mamy jeden telewizor i zwykle wieczorową porą okupowany jest przez Młodego i rybkę MiniMini. W kwarantannowym czasie o puszczeniu czegokolwiek w ciagu dnia dozwolonego od 16. roku życia nie ma mowy, bo dziecko okupuje mnie. No, ale jak już Mały położy się spać, a ostatnio następuje to coraz później :-/ to mam tą godzinkę dla przywrócenia życiowego balansu.

 

Ratunek upatrzyłam sobie w serialach właśnie (takie dziwne czasy), bo teraz niejednokrotnie okazują się lepsze niż filmy naszpikowane pierwszoligowymi aktorami!

 

Powiem Wam, że od kiedy mam tego Netflixa, to jeszcze nie zdarzyło się żebym stwierdziła : „ Nie ma co pooglądać”. A to akurat w moim przypadku –  człowieka, który w dzień pracuje, a wieczorem, jak już ustaje domowy gwar – pisze na bloga, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pokusa codziennie jest bardzo duża. No i czasami padam jej ofiarą. 

 

I jak tak sobie usiadłam i zaczęłam spisywać na kartce seriale, które spodobały mi się w ostatnim czasie, to zaczęło robić się gęsto na kartce. A wiadomo, teraz sytuacja wyjątkowa, i to, że przymusowo mamy czasu nieco więcej nie oznacza, że mniej się z nim liczymy. Przeciwnie, jak już jest on przeznaczony tylko dla nas, bez konieczności dzielenia uwagi na domowników i milion domowych spraw, to chcemy go spożytkować na coś naprawdę wartościowego. Dlatego moje propozycje są tak wyselekcjonowane, że mam pewność, iż nie wrócicie tutaj do mnie z pretensjami, że zmarnowaliście cenny czas na jakiś badziew. A jak jeszcze zafundujecie sobie przysmak, który znajdziecie na końcu wpisu, to wieczorna chwila będzie idealnym resetem po ciężkim dniu.

 

 

 

Czarnobyl. Jaki genialny! Niesamowity wręcz. Najlepszy, jaki od lat oglądałam. Tylko 5 odcinków, o których nie da się zapomnieć. Jak ja żałowałam, że tylko tyle ich nakręcili. Ale może z drugiej strony to dobrze, że nie przeciągnęli historii.  W ramach ciekawostki napiszę, że „Czarnobyl” został najwyżej ocenionym serialem w największej na świecie bazie filmowej, serwisie IMDb. Wyprzedził m.in. Breaking Bad i Grę o tron. W każdym razie pozycja absolutnie obowiązkowa, trzymająca w napięciu od samego początku, choć w dobie szalejącego wirusa może wywoływać wszechogarniający niepokój…

 

 

Nasi chłopcy. 10 – cio odcinkowy serial oparty na faktach, opowiadający historię z 2014 roku, kiedy to trzej nastoletni żydzi zostali porwani i zamordowani przez bojowników Hamasu. 2 dni później w ramach odwetu ofiarą padł młody Palestyńczyk. To wydarzenie wstrząsnęło światem i doprowadziło do eskalacji konfliktu w Strefie Gazy. Serial ukazuje śledztwo w tej straszliwej sprawie. Mamy retrospekcje tych wydarzeń. Cudownie pokazana historia z dwóch stron. Doskonale zagrany i przejmująco pokazany. Mnóstwo emocji, oskarżeń, bólu, niesprawiedliwości i jednak nadziei, że mimo wzajemnych trudnych przecież od wieków relacji, zło jest złem, obojętnie po której stronie. 

Serial wciąga niesamowicie, trzyma w napięciu i skłania do refleksji. Uwaga, bo można połknąć w jeden wieczór, by odejść od telewizora dopiero w celu zaparzenia sobie porannej kawy:-)

 

 

Na cały głos. To mocny serial, który pojawił się na fali ruchu #Me Too. Historia Roger’a Ailes’a – człowieka instytucji – Doradcy prominentnych polityków, nieformalnego szefa Republikanów, prezesa kilku stacji telewizyjnych, aż w końcu szefa stacji Fox News, gdzie dopuszczał się różnych naruszeń wobec pracowników. Manipulacje, obłuda, seksizm, mobbing, nadużycia, molestowanie pokazane w sposób doskonały. Baaardzo polecam!

 

 

The Crown. To jedyny „tasiemiec” z listy. Od dawna za mną chodził, chociaż seriali biograficznych wystrzegam się jak ognia. Historia zaczyna się krótko przed objęciem przez Elżbietę II tronu, kiedy to umiera król Wielkiej Brytanii Jerzy VI. Imperium chyli się ku upadkowi, a ona, 18-letnia wówczas zupełnie niedoświadczona i nieprzygotowana do roli dziewczyna od teraz ma być królową.

Intrygi, romanse, niesamowita scenografia, kostiumy, ważne wydarzenia mające decydujący wpływ na na drugą połowę XX wieku oraz możliwość zajrzenia przez uchylone drzwi do domu pod najsłynniejszym adresem świata – Pałac Buckingham to jest to, co wciąga i nie pozwala oderwać się od telewizora. W dobie Megxitu serial pomaga zrozumieć zasady funkcjonowania tej instytucji i sprawia, że opowiadamy się jednak trochę po stronie żony Harrego 😉 Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon, bo oto na salony wkroczy Diana…

Versace

Myślałam, że będzie to lekki serial o modzie, celebrytach, z pięknymi wnętrzami, strojami i zabójstwem projektanta w tle. Tymczasem zaczyna się tak: Latem 1997 roku Gianni Versace zostaje zastrzelony przed swoim domem przez Andrew Cunanana – człowieka mającego obsesję na punkcie projektanta, seryjnego mordercy, który zabiera nas do swojego mrocznego świata. 

Genialny serial, trzymający w napięciu, brutalny, budzący niepokój, wbijający w fotel, pozostawiający po każdym odcinku uczucie niedosytu. Po prostu chce się żeby trwał i trwał. Fantastyczna ścieżka dźwiękowa, stroje i wnętrza. Piękny Ricky Martin i nie pozwalająca oderwać od siebie wzroku Penelope Cruz.

 

Yellowstone

 

 

Ach mamy tu wszystko! Poruszającą, wciągającą fabułę, doskonałą grę aktorską, swoją drogą, Kevin Costner jest jak wino, zdrady, namiętność, intrygi, zawody i nadzieje, piękne widoki i chciwość, a to wszystko u Duttonów – właścicieli największego rancza w USA, o których ziemie biją się deweloperzy i rdzenni mieszkańcy. Ich zagmatwane losy i tajemnice poprowadzą nas przez przepiękny rezerwat przyrody Yellowstone. Każdy z tych odcinków mija w zawrotnym tempie. I te widoki dzikiego Zachodu…

Aktualnie szukam serialu kobiecego, z kobietami i o kobietach 🙂 Może polecicie coś ciekawego?

 

 

 

A teraz ryż zapiekany z jabłkami i prażonymi migdałami. Co prawda, gotowanie nie jest moją najmocniejszą stroną, ale jest kilka dań, które według najbliższych zjadaczy wychodzą mi wyjątkowo dobrze. I tak, oprócz mielonych, super wychodzi mi podobno właśnie ten ryżyk zapiekany z jabłkami. Jak już moje dziecko dopytuje się kiedy będzie i skacze z radości na wieść, że DZIŚ to uwierz, coś w tym jest! 

Mój ryż zapiekany jest mokry, kleisty, wyrazisty i super pyszny. No i nie jest to typowo dziecięcy przysmak. Dorosłym znajomym też posmakuje!

 

 

Składniki 

Porcja na 6 małych miseczek

500 ml mleka

szklanka wody

3 woreczki białego ryżu 

8 jabłek średniej wielkości

Pól cytryny/ może być limonka

goździki ok 6

2 łyżeczki cynamonu

2 łyżki cukru

łyżka masła

szczypta soli

4 łyżki płatków migdałowych

szczypta soli

Sos:

Śmietanka 30%

Łyżeczka cukru waniliowego

Odrobina cynamonu do posypania

 

 

Oto jak to zrobić

 

  1. Wlewamy mleko ze szklanką wody do dużego garnka. Dodajemy szczyptę soli. Zagotowujemy. Wysypujemy ryż z woreczków i na bardzo małym ogniu co jakiś czas mieszamy. Po ok 5 minutach zdejmujemy z ognia, szczelnie przykrywamy pokrywką sprawdzając czy ryż pęcznieje i wypija mleko. Musi dojść. Jeśli mleka robi się mało, dodajemy odrobinę, aby ryż mógł pęcznieć. Ma być mokry, kleisty, wręcz rozgotowany. Ten proces może trwać nawet 40 minut. To nasz klucz do sukcesu.

 

2) Obieramy jabłka, kroimy je na dość spore kawałeczki. W garnku roztapiamy masło, dodajemy pokrojone jabłka, 2 łyżki cukru i goździki. Co jakiś czas mieszamy – jabłka mają zmięknąć, ale wciąż powinny być twardawe. Dodać sok z połówki cytryny oraz cynamon. Zostawić na małym ogniu jeszcze przez minutę. Przykryć pokrywką.

 

3) Na patelnię wysypać płatki migdałów. Włączyć na niewielki ogień i uprażyć do lekko złotego koloru. Zdjąć z ognia.

 

4) Miseczki wysmarować masłem. Na spód ułożyć mokry, kleisty ryż. Na nim warstwę jabłek. Posypać migdałami i oprószyć cynamonem. Dodać kolejną, cienką warstwę ryżu. Polać śmietanką zmieszaną z cukrem waniliowym. Posypać delikatnie cynamonem.

 

5) Zapiekać w temperaturze 180 stopni C przez 25 minut.

 

Smacznego!

 

 

 

Sprawdź inne wpisy

7 komentarzy

  • Odpowiedz Lusia 28 marca 2020 at 07:35

    Tekst jak zwykle bardzo ciekawy juz mi się chce tego ryzyku i ogdadania. Pomocnik w kuchni pracowity i śliczny. Pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy

    • Odpowiedz Anna Popis 28 marca 2020 at 17:07

      🙂 dziękuję

  • Odpowiedz Kfiatushek 28 marca 2020 at 14:49

    The Crown i Czarnobyl rewelacja. Obejrzeliśmy ona od deski do deski i czekamy na więcej. Ryz z jablkami uwielbiam, dzieci też lubią, ale mój mąż nie weźmie go do ust, bo nie cierpi cynamonu. Nie wie co traci 😉

    • Odpowiedz Anna Popis 28 marca 2020 at 17:09

      Olu pozostałe propozycje na pewno też Ci się spodobają 🙂

  • Odpowiedz Paulina 22 kwietnia 2020 at 18:18

    Kilka z proponowanych seriali już za mną. Od siebie mogę dodać Niewiarygodne, Unorthodox, Kalifat oraz Grace i Frankie

    • Odpowiedz Anna Popis 23 kwietnia 2020 at 05:33

      Paulino Kalifat jest GENIALNY!! połknęłam w dwa wieczory, a przy tym jak się z mężem sprzeczałam…!:-)a Unorthodox po pełnym napięcia Kalifacie w ogóle mi nie wszedł – strasznie denerwowała mnie bezpłciowość głównej bohaterki. O Niewiarygodne też już słyszałam kilka poleceń, więc pewnie ten serial będzie następny. Ale Kalifat super! 🙂

  • Odpowiedz Paulina 23 kwietnia 2020 at 13:50

    Zgadzam sie całkowicie. Główna bohaterka wręcz mnie denerwowała i nie bzbudzila mojej sympatii. Ja najpierw obejrzałam Unorthodox😉 , a Kalifat to jeden z tych seriali, dla których zarwałam noc.

  • Zostaw odpowiedź