Dziecko Moda

Buty do zadań specjalnych

20 grudnia 2016

Zima to taka specyficzna pora roku, po której możesz poznać ludzi naprawdę wytrwałych. Dlaczego wytrwałych? Bo mimo minusowej temperatury na zewnątrz, pojawiają się panie w półbutach, adidaskach, a czasami nawet trampeczkach z obowiązkowo podwiniętymi do wysokości kostki jeansami. Ja zdecydowanie nie należę do ludzi wytrwałych i skoro temperatura powietrza oscyluje w okolicy 0°C przywdziewam moje mocno znoszone już buty Emu. Wiem, są wątpliwej urody, ale jakkolwiek by o nich nie mówić, nikt nie odmówi im jednego – to najwygodniejsze i najcieplejsze buty na świecie, a nie o to właśnie chodzi w zimowym obuwiu? Ja wiem, jak dobrze robią mi zimą i tego samego chciałam dla mojego dziecka. Dlatego, skoro listopad wkroczył do kalendarza, ja wkroczyłam do sklepu z palcem wskazującym na półkę z dziecięcymi bucikami i triumfalnym okrzykiem wszem i wobec zakomunikowałam : „Mamy Je!”. I tak jak sądziłam, mój Mały pokochał je od pierwszego włożenia, a ja pokochałam to, że nie muszę się już martwić o to, czy nie jest mu zimno w nóżki. Żadne zimowe spacery nam nie straszne, z resztą zobaczcie same, czy małe nie jest piękne?

 

A gdy chlebka dla kaczek zabrakło…

Sprawdź inne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź