Kobiecym Okiem

A tak właściwie to…po co mi te Święta?

16 kwietnia 2017

Przyznaję się bez bicia, że przez ostatni czas (kilkuletni czas) szłam na świąteczną łatwiznę. Gotowe torebki na prezenty, gotowe stroiki, czasem gotowe ciasta i naklejki na wielkanocne jajka. Zupełnie gubiąc gdzieś przy tym radość, jaką miałam kiedyś przy organizowaniu tych spraw. Pomyślałam, – Czy ja w ogóle lubię te święta, czy to niepotrzebny zastój w roboczym tygodniu? Ale spojrzałam nieco niżej i stał tam On, powód dla którego święta MUSZĄ być fajne i kropka. Zatem zatarłam ręce, zamiotłam gotowce pod dywan i zapowiedziałam powrót do korzeni.

Mówi się, że święta są dla dzieci, a cała krzątanina, stanie w kolejkach rodem z PRL-u i nerwówka do ostatnich chwil przed świętami to wątpliwa przyjemność dla dorosłych. Ale cóż począć, kiedy to będąc małą dziewczynką właśnie tę „ciemniejszą” stronę świąt lubiłam najbardziej? Odkąd sięgam pamięcią, pomagałam mamie w kuchni jak mogłam ucierać ciasta w makutrze i przy okazji wyjadałam trochę słodkiej papki, kroiłam warzywa w zbyt wielką kostkę na sałatkę, ubierałam choinkę zupełnie nie trzymając się estetycznej etykiety, czy skrobałam ostrym nożykiem wzorki na wielkanocnych jajkach, które do wzorków tak naprawdę miały bardzo daleko. Dziś wiem, że bardziej przeszkadzałam w tych czynnościach niż pomagałam, ale właśnie te wspomnienia powodują, że Tym dla mnie pachnie przedświąteczny okres.Wspólnym czasem z mamą, poczuciem przydatności, ba! niezastępowalności i uczuciem wykończenia po całym dniu pracy nad potrawami i porządkiem w domu.

I tak popatrzyłam na te jajkowe naklejki, które już na kuchennym blacie czekały i walnęłam nimi w najdalszy kąt szafki. To jest właśnie Ten czas, kiedy to ja będę kształtować świąteczne wspomnienia mojego dziecka. Czy chcę, aby były naznaczone gotowcami, czy masą śmiechu przy ozdabianiu jajek? Czy chcę mieć idealnie gładki sernik, czy taki z grudkami, ale za to pachnący dobrą zabawą i wyjadaniem przy ucieraniu? Czy podłoga musi lśnić przed podzieleniem się opłatkiem i tym samym oficjalnym rozpoczęciem Wigilii, czy może mieć smugi i być miłym wspomnieniem mojego dziecka z mopem w rączce?

I tego właśnie życzę Wam moje drogie czytelniczki, abyście wybrały dla Was najlepsze opcje, które zagwarantują Wam piękne wspomnienia z nie zawsze idealnym tłem. Abyście czasami odpuściły domowe obowiązki w imię dobrze spędzonego czasu z dzieckiem i nie miały z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia. W końcu życzę Wam pogodnych, spokojnych i radosnych Świąt spędzonych w rodzinnym gronie, bo tylko takie się pamięta.

Sprawdź inne wpisy

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź