Kobiecym Okiem

10 zdań, które pragnie usłyszeć każda żono – matka!

12 czerwca 2017

 

Najpiękniejszą muzyką dla uszu Matki jest…cisza. Są jednak takie zdania, które atrakcyjnością mogą z nią ostro rywalizować. I dzisiaj właśnie moje TOP 10 zdań, po których usłyszeniu świat staje się piękniejszy, a mąż atrakcyjniejszy, czyli słowa obopólnych korzyści.

 

1. Odpocznij, ja zajmę się dzieckiem – najpiękniejsze zdanie jakie może usłyszeć Matka. Perwersja w czystej postaci i zapowiedź gorącej nocy w jednym, niezależnie od tego, czy wypowiada je mąż, czy też ciotka Henia. I nie wnikajmy tu już w szczegóły, czy chodzi o zabawienie dziecka w domu, podczas gdy matka może w spokoju napić się gorącej kawy, wzięcie je na dwugodzinny spacer, czy przypilnowanie na zakupach w galerii tak, aby mama mogła spokojnie pobuszować 10 minut między wieszakami. Ważny jest tu aspekt dostrzeżenia w rodzicielce człowieka, który co prawda ograniczył potrzeby do minimum aby tylko przeżyć, ale jednak jeszcze coś tam ludzkiego w niej drzemie. Po takim haśle gwarantowane buzowanie w uszach, motyle w brzuchu i totalna dezorientacja zwana zdziczeniem, bo do takiego luksusu samostanowienia o sobie przez jakiś czas matki nie są przyzwyczajone. I teraz najważniejszy dylemat uwolnionej matki – co z tym czasem zrobić? Mam nadzieję, że nie idziesz drogą…

 

2. Macierzyństwo to ciemna strona kuchni. Ciągle trzeba być na posterunku gotując potrawy niekoniecznie odpowiadające podniebieniom dorosłych. I jak odnosi się już wrażenie, że z tej kuchni wychodzimy tylko, gdy pęcherz wzywa i praktyczne byłoby zamontowanie tam łóżka polowego, tak żeby matka była bliżej warsztatu pracy nawet w nocy, tak za zdanie „zjedzmy coś na mieście” jesteśmy gotowe sprzedać duszę diabłu. Same powiedzcie, czy to nie hasło sezam do naszego serca? Mężczyźni, mówcie do Nas częściej…

 

3. Ja coś ugotuję. Analogicznie do poprzedniego punktu.Matki to dziwne stworzenia i duża część naszych myśli krąży przy okołokuchennych sprawach. Lista zakupów i przykładowe Menu na jutrzejszy obiad potrafi wpędzić nas w bezsenność, a wizja stania przy garach żeby jeszcze zrobić kolacje dla naszej dwójki, podczas gdy dziecko już smacznie śpiocha może spowodować odruch wymiotny i odebranie i tak już zmniejszonych chęci do życia. Dlatego zdanie „ Ja coś ugotuję” usłyszane od męża to poezja dla naszych uszu i wyraz bezgranicznej miłości, czyli sex, truskawki i szampan w jednym, tyle że w kuchennym wydaniu.

 

4. Nalać Ci wina? A teraz wyobraźmy sobie sytuację: skonana po całym dniu walki z dzieckiem i rutyną na przemian, wychodzisz z pokoju Malucha, który właśnie usnął. W myślach ocierasz pot z czoła i poklepujesz się po plecach – Dałaś radę Kobieto, a zza rogu wyskakuje partner i pyta się, czy napijesz się wina…brzmi pięknie prawda? Dobra robota Kolego!

 

5. Jedziemy do Ikei! Ha! Przyzwyczajona do zakupowych szaleństw w Biedrze, na hasło Ikea reagujesz rozbieganym wzrokiem i szybszym biciem serca. I choćbyś potrzebowała tylko jednej świeczki, tak wizja przejścia się po tych kilometrach podłogi jest synonimem rozrywki. Taki etap życia. Teraz dylemat, robić szybki makijaż czy w sekundę wyskoczyć z domowego dresu i pędzić do auta, tak żeby nikt się nie rozmyślił albo dziecko nie pokrzyżowało obiecujących planów?

 

6. Jak się czujesz? Takie proste, a jednak jak już dziecko pojawi się na świecie, nie każdemu przychodzi do głowy zapytać się Młodej mamy. Dostałaś w pakiecie cały zestaw obowiązków, nakazów i ograniczoną listę praw. A wystarczyłoby czasami po prostu ludzki odruch. „Jak się czujesz” i już czujemy się otoczone troską. Zobacz, jak niewiele Matka potrzebuje…

 

7. „Jak Ty dajesz z tym wszystkim radę?!” Mężczyznę czasami trzeba zostawić z dzieckiem i listą rzeczy „To do”. Kiedy poczuje, że musi ogarnąć dom, przygotować dziecku coś do jedzenia i wyjść na godzinny spacer, nie tracąc przy tym wszystkim ani na chwilę uśmiechu i cierpliwości, wtedy będzie miał przedsmak mamijnej codzienności. A kiedy po powrocie zastaniesz na sofie skonanego, ledwo łapiącego oddech męża ostatkiem sił wypowiadającego pytanie „ Jak Ty dajesz sobie z tym wszystkim radę”, tak wiedz, że w jego oczach właśnie zostałaś Superbohaterką. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że duma większości mężczyzn nie pozwoli na tego typu słabość pewnie tego zdania nie usłyszysz… A szkoda, bo za taki dowód uznania jesteśmy w stanie ozłocić!

 

8. Wyjdź z koleżankami i o nic się nie martw. To zdanie nie potrzebuje komentarza. „Dziękuję. Już mnie nie ma”.

 

9. Miałaś rację. Niewiele osób z najbliższego otoczenia wie, z jakimi wątpliwościami musi zmagać się Mama. Właściwie rzadko jesteśmy pewne swoich kroków, bo wszystko na tej macierzyńskiej drodze robimy na czuja. Dźgane wspaniałymi radami „bardziej doświadczonych” i Tych, którzy lepiej znają nasze dziecko często tracimy grunt pod nogami. Kiedy jednak okazuje się, że nasze działania sprawdziły się, a ktoś to zauważy i doceni, a w zamian usłyszymy „Miałaś rację” to czujemy się docenione i wskakujemy na wyższy poziom eksperckiego wtajemniczenia. Dla niepewnej swoich działań matki to prawdziwy balsam dla duszy i cegiełka pod budowę pewności siebie.

 

10. Nie idę dziś do pracy. Kiedy mąż wypowie te słowa wiedz, że dzieje się coś pięknego…

Jestem ciekawa Waszych typów.

Sprawdź inne wpisy

8 komentarzy

  • Odpowiedz kfiatushek 12 czerwca 2017 at 06:59

    o to to to… piękne słowa. Muzyka dla moich uszu :))))

    • Odpowiedz Anna Popis 12 czerwca 2017 at 12:08

      🙂 jak wiele nas łączy…;-)

      • Odpowiedz kfiatushek 12 czerwca 2017 at 13:10

        Ba! Nasi chlopcy chyba nawet sa praktycznie rowiesnikami i mieszkamy w tym samym regionie polski 🙂

  • Odpowiedz MaSza 12 czerwca 2017 at 12:03

    Ja lubię jak Mąż pyta „Co Ci zrobić na kolację?” :-). Wiadomo, w ciągu dnia albo się nie ma czasu coś zjeść albo się je w biegu, a wieczorem jak Trollek już śpi mogę zjeść na spokojnie delektując się każdym kęsem 😉

    • Odpowiedz Anna Popis 12 czerwca 2017 at 12:09

      Masza masz rację, ja jeszcze do tego wszystkiego dodam klasyk „ja pozmywam”, a dla osoby, której zmywarka nie działa od lat brzmi to jak wybawienie:-)

  • Odpowiedz Iwona 12 czerwca 2017 at 12:12

    Uuuwielbiam to, co napisałaś! Ja dodam „ja pozmywam podłogi, a ty zjedz coś” przy sobotnim sprzątaniu. Uwielbiam Twój blog, a najlepiej smakuje przy kawie! Pozdrawiam Cię gorąco Aniu!

  • Odpowiedz Paulove. 17 czerwca 2017 at 07:16

    Pod wszystkimi podpisuję się rękami i nogami. Nawet teraz, gdy moje dzieci są już troszkę większe – takie słowa to balsam dla duszy 🙂
    http://swiatloczulafotografia.blogspot.com/

    • Odpowiedz Anna Popis 17 czerwca 2017 at 19:20

      Jako mamy sporo nas łączy;-)

    Zostaw odpowiedź